Duży korek na autostradzie A2 w kierunku Świecka od Tarnawy do Słubic. Zator na pasach w stronę Niemiec w szczytowym momencie miał 40 kilometrów. Popołudniu zmniejszył się do 9 km. Powodem jest wzmożony ruch ciężarówek oraz prace remontowe prowadzone po niemieckiej stronie autostrady. Na miejscu cały czas pracuje policja, która stara się wyprowadzić kierowców z zatoru. "Kierowcy aut osobowych jadący w kierunku Niemiec, oprócz Słubic, mogą ominąć korki, decydując się na podróż do tego kraju przez Kostrzyn nad Odrą czy Gubin" - rekomenduje Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Słubicach Magdalena Jankowska.

Na autostradzie A2 w rejonie Świecka utworzył się korek na pasach w kierunku Niemiec. / Lech Muszyński /PAP

Wczoraj w Niemczech obchodzono Zielone Świątki, a to dzień wolny od pracy. 

Ciężarówki mogły ruszyć w drogę dopiero o godz. 21:00. Korki tworzyły się już w nocy, a część kierowców w trasę wyjechała rano.

Kierowcy próbują ominąć teraz korek zjeżdżając z autostrady na węźle Rzepin.

Ruch w przeciwnym kierunku, czyli z Niemiec do Poznania i Warszawy, odbywa się bez zakłóceń.

Kierowcy zjeżdżają na okoliczne drogi

Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Słubicach Magdalena Jankowska przekazała PAP, że sytuacja na autostradzie ma wpływ na płynność ruchu na innych drogach prowadzących do granicy. Kierowcy chcąc ominąć korek na A2, zjeżdżają właśnie na nie.

Obecnie korki w kierunku Słubic i Świecka są na drodze wojewódzkiej nr 137 (korek sięga do Kunowic) i krajowej nr 29 (sięga do byłego terminala w Świecku). Policja spodziewa się także dużego ruchu aut osobowych w samych Słubicach, w rejonie mostu granicznego i prowadzących do niego ulic.

W newralgiczne miejsca są wysyłane nasze patrole. Czuwają nad bezpieczeństwem i starają się upłynniać ruch. Kierowcy aut osobowych jadący w kierunku Niemiec, oprócz Słubic, mogą ominąć korki, decydując się na podróż do tego kraju przez Kostrzyn nad Odrą czy Gubin - powiedziała Jankowska.

Rzecznik dodała, że obecna sytuacja na A2 powtarza się co roku po świętach w Niemczech i dłuższych niż zwykle ograniczeniach w ruchu ciężarówek.

Niestety nasze pole manewru jest ograniczone i kierowcy muszą po prostu czekać aż ruch sam się rozładuje. Zwykle trwa to kilkanaście godzin - zakończyła Jankowska.

Policja apeluje o zabranie ze sobą większej niż zazwyczaj ilości wody.

(ph)