150 potencjalnych klientów ma wziąć udział prestiżowej aukcji koni arabskich Pride of Poland w Janowie Podlaskim, która odbędzie się już w najbliższy weekend – dowiedział się reporter RMF FM. To osoby, które wykupiły tzw. wejściówki super-VIP, czyli zasiądą w loży razem z gośćmi oficjalnymi i będą mogły licytować. Wokół tegorocznej edycji aukcji narosło sporo kontrowersji. W atmosferze skandalu zerwana została umowa z wieloletnim organizatorem imprezy. Jej bojkot ogłosiło też wielu stałych klientów.

Najnowszy katalog tegorocznej aukcji został zaprezentowany /Tomasz Gzell /PAP

Trybuna VIP, licząca 550 miejsc była zwykle pełna. Część miejsc zajmowali oficjele i zaproszeni przez organizatorów goście, ale większość stanowili klienci - potencjalni, bo nie wszyscy ostatecznie brali udział w licytacji. Swoje oferty składało kilkadziesiąt osób. 

Wygląda na to, że na imprezę rzeczywiście przyjedzie mniej zainteresowanych, ale nie musi to oznaczać, że będzie mniej licytujących. Ich liczbę poznamy dopiero tuż przed rozpoczęciem aukcji, kiedy będą wnosić wadium. Pojawiają się jednak głosy, że osoby z mniej zasobnymi portfelami będą chciały wykorzystać sytuację, w której aukcję zbojkotowali stali klienci - tacy jak Shirley Watts, żona perkusisty The Rolling Stones, czy właściciel dużej amerykańskiej stadniny Hennessey Arabian.

Biegli mają prześwietlić finanse związane z organizacją aukcji

Nawet 115 tysięcy złotych - może kosztować opinia biegłych w sprawie Dni konia Arabskiego i Aukcji Pride of Poland zlecona przez prokuraturę regionalną w Lublinie. A to i tak niedużo, bo niektóre oferty biegłych opiewały nawet na ponad 300 tysięcy. Prokuratorzy wybrali grupę biegłych, która zbada finanse od 2007 roku - odkąd organizatorem aukcji była firma Polturf. 

Biegli mają prześwietlić finanse związane z organizacją aukcji, wszystkie umowy, prowizje, podział zysków. Ta opinia ma być kluczowa dla wątku niegospodarności - mówi Waldemar Moncarzewski z prokuratury regionalnej w Lublinie.

Równolegle inna grupa biegłych bada dokumentację hodowlaną i weterynaryjną dotyczącą trzech padłych klaczy. Ta z kolei rozstrzygnie, czy nie było zaniedbań w tym zakresie. Obie mają być gotowe jesienią.

(mal)