W szkole w Zgorzelcu, gdzie na początku grudnia 16-latek nożem zaatakował na lekcji kolegę, nie doszło do złamania procedur - wynika z protokołu pokontrolnego kuratorium oświaty. Zdaniem wizytatorów nie można było przewidzieć, że dojdzie do ataku.

Zdjęcie ilustracyjne /OLIVER BERG /PAP/EPA

Do ataku w Zespole Szkół Zawodowych i Licealnych doszło na początku grudnia na lekcji geografii. 16-latek zaatakował kolegę nożem w okolicę szyi. Rana nie była groźna. Napastnik trafił do szpitala na obserwację psychiatryczną. Jego losem zajmie się sąd rodzinny.

Główne wnioski z protokołu są takie, że nauczyciel, który rozdzielił chłopców, zachował się dobrze. Dzięki jego reakcji uniknięto poważniejszych konsekwencji. W zachowaniu ucznia pierwszej klasy nie było nic, co by wskazywało, że może on tak zareagować. Szkoła zapewniła także należytą pomoc uczniom. Dyrekcja zorganizowała specjalne spotkania z pedagogiem. Odbyły się rozmowy z rodzicami. Uczniowie w każdej chwili mogą skorzystać z pomocy psychologa.

To pierwszy taki incydent w historii szkoły. Dyrektor placówki, tuż po kontroli kuratorium zapewniał, że szkoła zrobi wszystko, by do podobnych sytuacji już nie doszło.

(abs)