W Sosnowcu wezwano karetkę do mężczyzny, który skarżył się na ból serca. O pomoc poprosił jego kolega. W pewnym momencie zaatakował on ratowników, którzy weszli do mieszkania.

Dwaj bracia, którzy w Nysie zaatakowali niosących pomoc ratowników medycznych, usłyszeli zarzuty. Grozi im do trzech lat pozbawienia wolności - poinformowało w środę biuro prasowe Prokuratury Krajowej. Do zdarzenia doszło w sobotę - 7 stycznia - w okolicy jednego z lokali. Karetka pogotowia z... czytaj więcej

Napastnik próbował zadać kilka ciosów zerwaną ze ściany góralską ciupagą. Na szczęście jeden z ratowników miał zawieszony na ramieniu plecak i to on go ochronił.

W połowie stycznia, zarzuty usłyszeli dwaj bracia, którzy w Nysie zaatakowali niosących pomoc ratowników medycznych. Do ataku doszło 7 stycznia w okolicy jednego z lokali.

Karetka pogotowia z ekipą ratowników medycznych przyjechała do mężczyzny, który nieprzytomny leżał na chodniku. Kiedy ratownicy zaczęli udzielać pomocy poszkodowanemu, zostali napadnięci przez dwóch braci.

Naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności.

Ratownicy medyczni podczas i w związku z wykonywaniem swoich czynności ratowniczych korzystają z takiej samej ochrony prawno-karnej przed naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagami, jak inni funkcjonariusze publiczni. Mówi o tym ustawa o państwowym ratownictwie medycznym. Ochronie takiej podlega również każda osoba w trakcie udzielania pierwszej pomocy.

(ug)