"Ziobro jest młody, ma duży potencjał, wyobrażam go sobie jako szefa partii" - powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Arkadiusz Mularczyk. "Ziobro ma wizję i wielu sympatyków wśród wyborców, nie dopuszczam do siebie myśli, że za próbę unowocześnienia partii, mogłyby spotkać go sankcje. Prezes PiS powinien się z nim spotkać i przedyskutować wizję na najbliższe lata"- dodaje.

posłuchaj kontrwywiadu rmf fm

Konrad Piasecki: Członek władz Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk, dzień dobry.

Arkadiusz Mularczyk: Dzień dobry, witam serdecznie.

Pan z Ziobrą duszą, sercem i rozumem?

Myślę podobnie ja jak i wielu wyborców, sympatyków, ale także spora grupa parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości.

Czyli ziobrzysta od A do Z a nawet do ZZ?

Myślę, że tak.

Wczorajszy dzień ziobrzyści mogą uznać za przegrany i to sromotnie. Prawda?

Nie, dlaczego? Zbigniew Ziobro zaproponował, podobnie jak pan prezes, pewną dyskusję. Przypomnę, że pan prezes "Rzeczpospolitej" udzielił wywiadu, w którym pewną syntezę przegranych wyborów przedstawił. Podobnie Zbigniew Ziobro. Również, powiedziałbym w konserwatywnych mediach: "Uważam Rze", czy w "Naszym Dzienniku" przedstawił pewną syntezę, czy swoje pomysły na kolejne wygrane wybory.

I tak medialnie panowie przedstawili swoje syntezy i swoje opinie, po czym wczoraj prezes nie dopuścił Ziobry do głosu.

Nie chciałbym mówić o wewnętrznych sprawach, czy posiedzeniach klubu.

Proszę nie mówić, ale wszyscy wiemy, że tak było.

Ja tego nie powiedziałem.

Ale ja wiedziałem.

To są sprawy wewnątrz klubu, i myślę, że PiS ma prawo, żeby takie zostały.

Ale podobają się panu takie standardy? Prezes mówi do wiceprezesa: siedź Zbyszku cichutko w kącie, bo teraz ja mówię i ja będę mówił.

Dla mnie jak i dla wielu wyborców PiS Zbigniew Ziobro jest bardzo ważną postacią Prawa i Sprawiedliwości. Na pewno głęboko wierzę w to, że uda się znaleźć pewne rozwiązania, które pomogą znaleźć kompromis pomiędzy tym czego chce Zbigniew Ziobro a tym, jak to widzi Jarosław Kaczyński.

A jakby mógłby wyglądać ten kompromis?

Myślę, że warto po prostu rozmawiać o tych sprawach, które pozwolą PiS wygrywać przyszłości wybory.

Czyli warto, żeby się spotkał Kaczyńki z Ziobro i ustalili sobie modus vivendi na najbliższe lata.

Zdecydowanie tak, zdecydowanie tak, bo Zbigniew Ziobro jest osobą, która jest utożsamiana z wyborcami PiS, jest bardzo ważną postacią i myślę, że jakby nikt nie zaakceptuje tego, że nie ma go w Prawie i Sprawiedliwości.

A uważa pan, że to jest realna groźba?

Nie, myślę, że nie.

Jak Karol Karski pochyli się nad jego wypowiedziami, może być strasznie.

Nie wierzę w to, że za próbę podjęcia działań takich, których celem jest zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości, usprawnienie działań partii, ktoś mógł być karany.

Wie pan, w tym studiu to ja już miałem tabuny takich, którzy wierzyli, że nie zostaną wyrzuceni, albo że kogoś nie wyrzuci się z PiS, po czym budzili się za kilka dni i byli poza PiS.

Ja myślę panie redaktorze, że byłoby to kompletnie niezrozumiałe gdyby stało się to co pan mówi. Dlatego, że próba pozytywnych zmian, próba unowocześnienia, czy modernizacji partii może spotkać taka sankcja. Ja po prostu w to nie chcę wierzyć.

A co zrobi Arkadiusz Mularczyk, jeśli jednak ta wiara i te marzenia okażą się nieprawdziwe i Ziobro z partii wyleci? Pójdzie pan za nim?

Ja w to nie wierzę, że tak się stanie.

Polityka to jest sztuka dopuszczania scenariuszy trudniejszych i takich w które się nie wierzy.

Załóżmy, że takiego scenariusza nie dopuszczamy. Od wielu lat jesteśmy lojalnymi członkami Prawa i Sprawiedliwości i parlamentarzystami. Zależy nam na tym, żeby ta w partia była zdolna w przyszłości do wygrywania wyborów i chcemy zrobić wszystko, żeby tak się stało.

I naprawdę jak pan słyszy prezesa, który mówi o sytuacji rozłamowej i że trzeba szybko to zakończyć, nie widzi pan Ziobry poza partą? Nie widzi pan scenariusza, w którym Ziobro natychmiast albo za parę dni, albo za parę tygodni zostanie wyrzucony?

Ja już powiedziałem wcześniej, że nie dopuszczam do siebie takiej myśli, że Ziobro miałby zostać usunięty z Prawa i Sprawiedliwości, dlatego że nie uczynił nic co dawałoby takie przesłanki. A dyskusja o tym, jak partia ma wygrywać wybory przyszłe, to nie powinno być podstawą do karania kogokolwiek.

Naprawdę nie zadeklaruje pan, że jeśli Ziobro wyleci z partii, to pan pójdzie z nim?

Ja myślę, że Zbigniew Ziobro ma bardzo dużo sympatyków wśród wyborców ale także parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, którzy głęboko wierzą w to, że sprawa znajdzie swój pozytywny finał.

A gdy nie dopuszcza się go do głosu, to nie jest lekceważenie i upokorzenie i Ziobry i jego frakcji i tych ludzi, którzy stoją za nim?

Jak powiedziałem wcześnie, nie chcę oceniać, komentować, czy wprowadzać w kulisy posiedzenia klubu parlamentarnego. Na tym klubie wybrano szefa klubu Mariusza Błaszczaka. Serdecznie gratuluję Mariuszowi, bo go lubię i cenię i głęboko wierzę, że ten klub będzie lepszy w tej kadencji, która jest przed nami.

Tak, lepsze. Tylko jak się nie dopuszcza kogoś do głosu, to te stwierdzenia Cymańskiego o autokracji i dyktaturze w Prawie i Sprawiedliwości mają rację bytu, okazuje się.

Klub parlamentarny wybrał Mariusza Błaszczaka dużą przewagą głosów.

I trudno.

I działamy dalej. Gratuluję jeszcze raz Mariuszowi.

"Jesteśmy wierni, a pozycja prezesa niezachwiana". Pan powtórzyłby dzisiaj te swoje słowa sprzed roku?

Zdecydowanie tak. Chcę jeszcze raz podkreślić, że...

Ale wierni prezesowi czy wierni przede wszystkim PiS-owi?

Jesteśmy wierni Prawu i Sprawiedliwości, jesteśmy wierni Jarosławowi Kaczyńskiemu. Naszym celem jest, żeby ta partia wygrała wybory, które będą najbliższe - parlamentarne, europejskie i każde kolejne.

Mówił pan kiedyś, że wyobraża sobie Zbigniewa Ziobrę w roli księdza. A w roli szefa partii pan sobie wyobraża?

Zbigniew Ziobro jest politykiem, który ma duży potencjał. Jest młodym politykiem i wyobrażam go sobie w różnych rolach.

Również w roli prezesa partii.

To oczywiście... żyjemy w takich, a nie innych uwarunkowaniach...

A nie, jakiejkolwiek partii. W ogóle, czy Ziobro by się nadawał na prezesa partii?

Nie mówię hipotetycznie, czy by się nadawał na prezesa partii, bo uważam, że nadawałby się na prezesa partii, natomiast oczywiście w Prawie i Sprawiedliwości jest Jarosław Kaczyński i to do niego należy decydujące zdanie.

To może należy założyć inną partię z prezesem Ziobro?

Panie redaktorze, mimo całej sympatii, nie zamierzamy zakładać nowej partii. Chcemy, żeby Prawo i Sprawiedliwość było partią, która daje szanse.

Znaczy, mimo całej sympatii dla kogo?

Dla pana.

Ja was nie namawiam, ja pytam.

Chcemy jednak, mimo wszystko, w taki sposób działać w Prawie i Sprawiedliwości, żeby była to partia szeroka, otwarta, która będzie w stanie w przyszłości wygrać wybory.

I nie macie w głowie żadnego innego wariantu?

Proszę o następne pytanie.

Czyli macie.

[śmiech]

No nie, bo jak polityk mówi: "Proszę o następne pytanie", to znaczy, że ma również wariant tego, że nie będzie innego wyjścia, tylko trzeba będzie założyć coś nowego.

Nie no, panie redaktorze, ja podkreślam jeszcze raz, że...

Nie, to niech pan jeszcze raz nie podkreśla, tylko niech pan odpowie na pytanie, czy zostanie wicemarszałkiem Sejmu?

Wiem, że krążyły takie koncepcje w sferze medialnej. Mi one, że tak powiem, rzeczywiście w pewien sposób, no jest mi miło, że o tym się mówi, bo myślę, że jest to chyba pewna próba oceny mojego wyniku, gdzie zdobyliśmy...

Czyli pan chciałby?

Ale powiem w ten sposób - ja, że tak powiem, pokornie oczekuję na decyzję władz partii i każdą z tych decyzji przyjmę.