Tadeusz Gocłowski – arcybiskup senior archidiecezji gdańskiej, uczestnik rozmów w Magdalence, członek Rady Stałej Episkopatu Polski, kawaler Orderu Orła Białego, zmarł we wtorek 3 maja w Gdańsku po ciężkiej chorobie.

Abp Tadeusz Gocłowski podczas gali "Ambasador Polszczyzny" /Andrzej Grygiel /PAP

Duchowny zmarł w gdańskim szpitalu po ciężkiej chorobie. Niespełna dwa tygodnie temu nieprzytomny abp Tadeusz Gocłowski został przewieziony do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Media informowały, że miał rozległy udar. Wiadomość o śmierci arcybiskupa seniora potwierdziło PAP biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski oraz ks. Rafał Starkowicz, dyrektor Centrum Informacyjnego Archidiecezji Gdańskiej, który podał, że zgon nastąpił o godz. 16.12. 

Abp Gocłowski był kawalerem Orderu Orła Białego - najwyższym polskim odznaczeniem uhonorował go w 2011 roku prezydent Bronisław Komorowski, w uznaniu znamienitych zasług dla Ojczyzny. 

Na czele gdańskiej diecezji a następnie archidiecezji hierarcha stał przez 24 lata. W tym roku przypada 60. rocznica jego święceń kapłańskich i 33. święceń biskupich. Na czas jego urzędowania przypadła nie tylko zmiana ustroju, ale też dwie wizyty na Pomorzu papieża Jana Pawła II. Przewodził metropolii gdańskiej od 1984 roku do 2008 roku, gdy przeszedł na emeryturę. 

Był jednym z przedstawicieli Kościoła, którzy uczestniczyli w poprzedzających obrady Okrągłego Stołu rozmowach w Magdalence, gdzie mediował między stronami. Odegrał znaczącą rolę przy odbudowywaniu stosunków państwo-Kościół po 1989 roku i przyjmowaniu konkordatu między Polską a Stolica Apostolską.

Niespełna dwa tygodnie temu nieprzytomny abp Tadeusz Gocłowski został przewieziony do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Media informowały, że miał rozległy udar. 

Po wizycie w szpitalu, metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź zwrócił się do wiernych z prośbą o modlitwę w intencji swego poprzednika, abpa Tadeusza Gocłowskiego. Już wtedy hierarcha przyznał, że stan zdrowia arcybiskupa jest "bardzo ciężki". W ostatnich miesiącach arcybiskup czuł się gorzej, kilkakrotnie w tym czasie trafił do szpitala. W 2010 roku również przeszedł udar mózgu.

Syn reemigrantów ze Stanów Zjednoczonych

Jako arcybiskup Gocłowski pełnił wiele ważnych funkcji w Kościele. Był m.in. członkiem Rady Stałej Episkopatu Polski, współprzewodniczącym Komisji Wspólnej Episkopatu i Rządu oraz przewodniczącym Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy.

Gocłowski przyszedł na świat 16 września 1931 roku w miejscowości Piski leżącej w dzisiejszym województwie mazowieckim, gdzie jego rodzice - po powrocie z emigracji w Stanach Zjednoczonych - kupili gospodarstwo rolne. Był najmłodszym spośród ośmiorga dzieci w rodzinie.

Jak wspominał Gocłowski w - wydanym w 2012 roku w formie książki, wywiadzie przeprowadzonym przez Barbarę Kanold -  w 1944 roku bolszewicy wywieźli jego ojca na wschód, skąd do rodzinnego domu wrócił dopiero po ponad trzech latach.

W styczniu 1946 roku przyszły arcybiskup rozpoczął naukę w gimnazjum księży misjonarzy w Krakowie. Gdy w 1951 roku zdał maturę, wstąpił do Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy w tym samym mieście. Po ukończeniu studiów, 24 czerwca 1956 roku, przyjął w Krakowie święcenia kapłańskie. Do 1959 roku studiował prawo kanoniczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Tuż po ukończeniu studiów w Lublinie pracował w gdańskim seminarium duchownym, gdzie wykładał prawo kanoniczne. Równolegle kontynuował naukę w Rzymie na Uniwersytecie Świętego Tomasza, gdzie w 1970 roku obronił doktorat z prawa kanonicznego. Trzykrotnie był rektorem gdańskiego seminarium.

W 1973 roku Gocłowski został wizytatorem polskiej prowincji zgromadzenia księży misjonarzy. Funkcję tę pełnił do 1983 roku Przez ten czas wizytował misjonarzy przebywających m.in. we Włoszech, Francji, Stanach Zjednoczonych, Brazylii czy na Madagaskarze.

W 1983 roku został mianowany biskupem tytularnym Benevento i biskupem pomocniczym biskupa gdańskiego Lecha Kaczmarka. Konsekracja biskupia odbyła się 17 kwietnia 1983 roku w Bazylice Mariackiej. Gdy 31 grudnia 1984 zmarł biskup Kaczmarek, Gocłowski został jego następcą: pełnił funkcję biskupa gdańskiego, a od 25 marca 1992 roku - gdy diecezja gdańska została przekształcona w archidiecezję - arcybiskupa.

Na czas sprawowania przez niego funkcji głowy gdańskiego kościoła, przypadły dwie wizyty papieża Jana Pawła II w Trójmieście - w 1987 oraz w 1999 roku. Jestem przekonany, że pielgrzymka papieża z 1987 roku kapitalnie wpłynęła na klimat, który wówczas tworzył się na Wybrzeżu, klimat, który wrócił do roku 1980-81 i który był bezpośrednim przygotowaniem do tego, co stało się w 1989 roku - wspominał Gocłowski w jednym z wywiadów udzielonych PAP.

W innych wywiadach arcybiskup wielokrotnie podkreślał, że pontyfikat Jana Pawła II, w tym obie jego wizyty w Trójmieście, były najważniejszym doświadczeniem w całej jego posłudze kapłańskiej. Gocłowski bardzo dobrze znał Karola Wojtyłę. Po raz pierwszy spotkał się z nim już w trakcie nauki w seminarium, w 1950 roku i od tego czasu spotykał się z nim - jak sam mówił - bardzo często.

Przed 1989 roku bp Gocłowski dyskretnie wspomagał gdańską opozycję. Pomagał w organizowaniu spotkań Lecha Wałęsy z Janem Pawłem II. Nigdy nie afiszował się jednak z tą działalnością. Zawsze miałem na względzie troskę, aby nie przekroczyć tej granicy i być bardziej świadkiem niż uczestnikiem - zgodnie z postanowieniami Soboru Watykańskiego II, mówiącymi o tym, że Kościół nie może utożsamiać się z żadną opcją i partią polityczną - mówił Gocłowski w 2008 roku przy okazji promocji książki-wywiadu, jaki przeprowadził z nim Adam Hlebowicz.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz wspominał przy okazji 80. rocznicy urodzin Gocłowskiego drobne zdarzenie z czasów, gdy był studentem. Pamiętam, jak pomógł nam, strajkującym w roku 1988 studentom. Kiedy tylko dowiedział się, że wojewódzki szef milicji i Służby Bezpieczeństwa generał Andrzejewski ma zamiar spacyfikować strajkujący Uniwersytet Gdański, zadzwonił do niego. To był telefon, którego nawet generał bezpieki nie mógł nie odebrać. Do pacyfikacji nie doszło - pisał na swoim blogu prezydent Gdańska.

Biskup Gocłowski - z ramienia Episkopatu Polski - uczestniczył w przygotowaniach do Okrągłego Stołu. Był m.in., obok księdza Alojzego Orszulika, uczestnikiem spotkań na najwyższym szczeblu delegacji partyjno-rządowej i solidarnościowej odbywających się w Magdalence i w Wilanowie w 1988 oraz 1989 roku i przygotowujących do obrad Okrągłego Stołu.

W wywiadzie-rzece przeprowadzonym przez Kanold Gocłowski podkreślał, że on i późniejszy bp. Orszulik nie uczestniczyli w tych spotkaniach "jako partnerzy dwóch spotykających się stron". Kościół chciał uczestniczyć w tych wydarzeniach, aby nie doszło do rozlewu krwi, a doprowadzenie do rozmów zwaśnionych stron było etapem na drodze do dalszych zmian - mówił Gocłowski wspominając, że rozmowy obu stron "szły, jak po grudzie".

Pamiętam, że pierwsze spotkanie w Wilanowie prawie skończyło się zerwaniem, gdy Wałęsa powiedział "Nie ma wolności bez Solidarności". Władza się obraziła i jej przedstawiciele chcieli wyjść. Natychmiast zareagowałem, mówiąc "Polska nie jest wasza ani nasza, tylko wspólna, nie licytujcie się więc, tylko siadajcie i kontynuujmy rozmowy". Usiedli. Pertraktacje trwały do północy - opowiadał Kanold Gocłowski dodając, że po latach uważa, iż obecność przedstawicieli Kościoła w rozmowach w Wilanowie i Magdalence "była bezwzględnie uzasadniona, dlatego, że Kościół tonował drażliwe sytuacje".

W rolę mediatora Gocłowski wcielał się również po 1990 roku, próbując choćby załagodzić spór między Lechem Wałęsą a Tadeuszem Mazowieckim. W 2005 roku, po wyborach parlamentarnych, zaprosił do siebie z kolei liderów PiS i PO, by dać im szansę na dyskusję o współpracy zapowiadanej przed wyborami.

Po 1989 roku biskup Gocłowski zaangażował się w tworzenie na terenie diecezji Caritasu. Wspierał również ideę "Areopagu" - cyklicznych spotkań odbywających się w Gdańsku, w czasie których poruszane były istotne kwestie dotyczące państwa, polityki i Kościoła.

Za sprawą Gocłowskiego w 1995 roku, archidiecezja gdańska zawarła z Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku wyjątkową umowę użyczenia zlokalizowanego w historycznym centrum miasta zniszczonego kościoła św. Jana. NCK odbudował świątynię i nadal prowadzi prace konserwatorskie w jej wnętrzu jednocześnie użytkując ją wspólnie z Duszpasterstwem Środowisk Twórczych Archidiecezji Gdańskiej. W niedziele i inne dni ważne dla Kościoła w świątyni odprawiane są msze święte, w pozostałym czasie organizowane są w niej wystawy, koncerty, spektakle itp.

W czasie gdy Gocłowski kierował archidiecezją gdańską, miała miejsce szeroko opisywana w mediach sprawa kościelnego wydawnictwa Stella Maris, gdzie - jak ustaliła prokuratura - dochodziło do prania pieniędzy. Kapelan arcybiskupa - dyrektor wydawnictwa - został skazany przez sąd za przywłaszczenie mienia spółek.

W 2004 roku abp Gocłowski odsunął od kierowania parafią św. Brygidy kapelana Solidarności księdza Henryka Jankowskiego zarzucając mu angażowanie się w politykę. W rozmowie z Kanold Gocłowski przypominał, że "z pełnym szacunkiem podchodził do działań (ks. Jankowskiego) na polu społecznym i charytatywny". Z mojej inicjatywy ks. Jankowski został prałatem, a kościół św. Brygidy otrzymał tytuł bazyliki - przypominał zarazem Gocłowski.

Kiedy przyszedł czas wyzwolenia, wszystko się załamało, bo ks. Jankowski chciał kontynuować tamte działania wybitnie polityczne. Jego słynne, budzące kontrowersje żłobki czy groby wielkanocne, kazania, w których podburzał, konfliktował społeczeństwo. Otoczka wokół jego parafii zrobiła się bardzo niedobra, więc po długich, spokojnych refleksjach trzeba było to przerwać - wspominał arcybiskup.

W kwietniu 2006 roku Gocłowski odmówił przyjęcia tytułu honorowego obywatela Gdańska. Przyczyną była wypowiedź jednego z miejscowych radnych, który zasugerował, że takie uhonorowanie hierarchy to efekt toczącej się wówczas kampanii wyborczej. W rozmowie z PAP Gocłowski wyjaśniał wtedy, że sugestie o "uczestnictwie biskupa w akcji wyborczej" osobiście go "obrażają". Demokracja to głównie odpowiedzialność za słowo, powinniśmy się tego uczyć - zastrzegł.

Równo dziesięć lat później - 28 kwietnia 2016 roku, tydzień po tym, jak arcybiskup - po udarze, w ciężkim stanie - trafił do szpitala, gdańscy radni jednogłośnie przyjęli uchwałę nadającą mu tytuł honorowego obywatela Gdańska. 

(az)