Prawo i Sprawiedliwość ma lada dzień ogłosić założenia projektu ustawy, która uderzy w byłych funkcjonariuszy PRL-owskich służb specjalnych.

24-tys. armia funkcjonariuszy, 100-tys. rzesza tajnych współpracowników i kilkaset tysięcy osób inwigilowanych. Tak wyglądała Służba Bezpieczeństwa u schyłku swej działalności. czytaj więcej

Na razie wiemy tylko jedno, że ustawa uderzy byłych esbeków po kieszeni, pozbawiając ich przywilejów emerytalnych. Pozostałe pomysły są na razie w sferze planów i to dość mglistych. Mimo że stworzenie ustawy popularnie zwanej „antyesbecką” PiS zapowiadał od dawna to dziś, gdy ogłasza, że lada dzień słowa zamieni w czyny, gotowego projektu nie ma.

Do tej pory nie było takiego społecznego przyzwolenia, aby tego typu ustawy wnosić. Natomiast sytuacja kraju w ostatnich dniach pokazuje, że należy przywrócić odpowiednie proporcje - mówi Joachim Brudziński z PiS.

W ramach przywracania proporcji w ustawie mogą pojawić się zapisy, że SB była organizacją przestępczą i dlatego nazwiska jej funkcjonariuszy, nawet jeśli zostały zmienione, zostaną podane do wiadomości publicznej. Ustawa może też nakazać byłym esbekom ujawnienie pełnej wiedzy na temat ich działalności i agentury. To jednak na razie tylko pomysły, które PiS spisuje i stara się zebrać w formie ustawy.