„Niestety Polska nie jest dziś krajem, o którym można by powiedzieć, że jest państwem sprawiedliwym, sprawiedliwym dla swoich obywateli, że jest państwem, w którym obywatele traktowani są równo” – stwierdził prezydent Andrzej Duda przed bramą główną Stoczni Szczecińskiej. W wystąpieniu na obchodach 35. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych oraz powstania NSZZ "Solidarność" dodał, że „trzeba Polskę przywrócić na drogę rozwoju”.

Andrzej Duda /PAP/Piotr Wittman /PAP

Andrzej Duda przypomniał, że w piątek złożył wizytę w Niemczech, gdzie rozmawiał m.in. z prezydentem Joachimem Gauckiem. Jak mówił, prezydent Niemiec powiedział mu, że Polska pięknie się rozwija i spytał, czy to wzbudza w Polakach zadowolenie. Duda przyznał mu rację, ale jednocześnie zauważył, że "niestety Polska nie jest dziś krajem, o którym można by powiedzieć, że jest państwem sprawiedliwym". Stwierdził też, że Polacy wybrali go właśnie dlatego, że odważył się mówić o tym głośno.

Jest bardzo wielu ludzi, którzy tego powiewu wolności, nowoczesności, zasobności i poprawy jakości życia tak oczekiwanej nie odczuli w takim stopniu, jak się spodziewali, czy w takim stopniu, jak udało się to innym, niestety nielicznym - wyliczał Duda. To jest dzisiaj największy problem. Jeżeli mówię, i tu mówiłem pod stocznią, że trzeba Polskę przywrócić na drogę rozwoju, to ja właśnie o takim rozwoju myślę, którego beneficjentami będzie zdecydowana większość, a nie mniejszość polskiego społeczeństwa. I to jest właśnie dzisiaj wielkie wyzwanie - podkreślał prezydent.

(mn)