Cała trójka obrońców wypowiedziała wczoraj po południu pełnomocnictwo dla Aleksandra Gawronika - dowiedzieli się reporterzy RMF FM. W związku z tym poznański sąd okręgowy nie rozpoczął procesu Gawronika i odroczył rozprawę do 12 stycznia 2016 roku. Były senator oskarżany jest o podżeganie do zabójstwa poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary. "Rezygnacja moich prawników to nie jest kruczek prawny" – powiedział naszemu reporterowi Gawronik.

Były senator Aleksander Gawronik / Jakub Kaczmarczyk /PAP

Proces Aleksandra Gawronika został odroczony do 12 stycznia 2016 roku. Gawronik poprosił o obrońcę z urzędu. Były senator jest oskarżony o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary, zaginionego od 23 lat dziennikarza śledczego.

Jarosław Ziętara był dziennikarzem śledczym "Gazety Poznańskiej". Zaginął 1 września 1992 r. w drodze do pracy. Gawronik oskarżony jest o to, że w czerwcu 1992 roku nakłaniał ustalone osoby do porwania, pozbawienia wolności, a następnie zabójstwa dziennikarza. Działania Gawronika, zdaniem prokuratury, miały związek z planowanymi publikacjami dotyczącymi poznańskiej tzw. szarej strefy gospodarczej.

Gawronikowi grozi kara wieloletniego więzienia, lub dożywocie. B. senator przekonuje, że nie ma nic wspólnego ze sprawą.

Akt oskarżenia przeciw byłemu senatorowi liczy 100 stron, natomiast akta - 51 tomów. W ramach śledztwa prowadzonego przez krakowską prokuraturę apelacyjną przesłuchanych zostało 200 świadków, w tym osoby ze służb specjalnych, ponieważ śledztwem objęty był także wątek próby zatrudnienia Ziętary w służbach. Sporządzono ponadto szereg opinii z zakresu m.in. daktyloskopii, genetyki i balistyki.

Były senator został zatrzymany na początku listopada 2014 r. i usłyszał zarzut podżegania do zabójstwa Ziętary. Gawronik nie przyznał się do stawianego mu zarzutu. Został aresztowany na trzy miesiące, opuścił areszt w styczniu tego roku. W rozmowie z dziennikarzami wyraził zgodę na podawanie jego pełnego nazwiska.

W 2011 r. członkowie Społecznego Komitetu "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary" i redaktorzy naczelni największych polskich gazet zaapelowali do władz i prokuratury o ujawnienie wszystkich okoliczności zaginięcia Ziętary i ponowne śledztwo w tej sprawie. Spowodowało to analizę śledztwa w Prokuraturze Generalnej i przekazanie go do Krakowa.

W toku śledztwa, krakowska prokuratura zmieniła kwalifikację prawną z uprowadzenia na zabójstwo. Zbierała także informacje na temat niezidentyfikowanych zwłok znalezionych od września 1992 do grudnia 1993 r. na terenie kilku województw. Sprawdzono ok. 20 przypadków; w jednym przeprowadzono badania DNA, ale badane zwłoki nie były zwłokami Ziętary. Badano także inne miejsca, ale ciała nie znaleziono. Prokuratura nadal prowadzi poszukiwania szczątków dziennikarza.

(j.)