Lotnisko Chopina w Warszawie złoży pozew cywilny przeciwko sprawcy wczorajszego fałszywego alarmu bombowego. Po telefonie 29-letniego Emila Ś. trzeba było przeprowadzić ewakuację w dwóch portach lotniczych – na warszawskim Okęciu oraz w Modlinie.

Lotnisko im. Fryderyka Chopina /Bartłomiej Zborowski /PAP

Władze stołecznego lotniska będą domagać się przede wszystkim odszkodowania i zwrotu kosztów akcji ewakuacyjnej (te właśnie są szacowane, ale na pewno będą spore). Lotnisko musiało opuścić 300 osób, 13 samolotów było opóźnionych. 

Władze lotniska nie wykluczają też pozwu zbiorowego w imieniu wszystkich poszkodowanych w wyniku fałszywego alarmu - czyli np. linii lotniczych i poszczególnych pasażerów. Ponadto zapowiadają, że będą domagać się opublikowania zdjęcia i nazwiska autora głupiego żartu. 

Z kolei lotnisku w Modlinie nie podjęło jeszcze decyzji o złożeniu pozwu cywilnego. Nastąpi to ewentualnie wtedy, gdy skończy się szacowanie kosztów ewakuacji. Dla portu w Modlinie to druga taka akcja w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Po ostatnim alarmie, też wywołanym przez nietrzeźwego dowcipnisia, linia Ryanair oszacowała swoje straty na ponad 360 tysięcy złotych, a port lotniczy na kilkanaście tysięcy.

(mal)