Jeśli w ciągu 4 tygodni Hiszpanie nie wycofają wojsk z Iraku i Afganistanu, islamscy terroryści przeprowadzą kolejne zamachy. Tym razem celem mają być hiszpańskie firmy i placówki dyplomatyczne w Afryce. Informację tę przekazał dziennik "El Periodico", powołując się na ambasadora Hiszpanii w Maroku.

Niewykluczone, że skrajni islamiści próbowali wczoraj wysadzić w powietrze ekspres Madryt-Sewilla. Na torach znaleziono 12-kilogramowy ładunek wybuchowy. Po tym odkryciu hiszpańskie władze nakazały zaostrzenie środków bezpieczeństwa na kolei.

Wszystkie ważne stacje kolejowe będą strzeżone przez wojsko, policję i żandarmów, a 45 helikopterów z powietrza będzie patrolowało ważniejsze trasy przejazdów pociągów. W akcji mają pomagać psy. Tereny wzdłuż torów kontrolować będą opancerzone wozy terenowe.

Ładunek wybuchowy znaleziono na trasie szybkiej kolei między Madrytem a Sewillą. Baskijska agencja Vasco Press, powołując się na źródła zbliżone do policji podaje, że ładunki wybuchowe są podobne do bomb użytych w zamachach z 11 marca. czytaj więcej

Taką samą kontrolą objęto porty lotniska, a nawet centra sportowe.

Po 11 marca Hiszpania wciąż żyje w strachu. Przypomnijmy, niecały miesiąc temu w terrorystycznych zamachach na stacje kolejowe i pociągi w Madrycie zginęło prawie 200 osób a ponad 1800 zostało rannych.