Już w najbliższą niedzielę wchodzą w życie zmiany w rozkładzie jazdy pociągów. Rok temu dla podróżnych skończyło się to katastrofą. Spóźnione o kilka godzin pociągi, tłok w przedziałach, temperatura w wagonach spadająca poniżej kilkunastu stopni - na własnej skórze odczuł to każdy pasażer, który w tych dniach podróżował koleją. Podobne niedogodności mogą pojawić się już w niedzielę, wraz z nowymi zmianami w rozkładzie. Dlatego reporterzy RMF FM przez cały dzień rozdawali w piątek na dworcach ulotki ostrzegające pasażerów i radzili, jak przetrwać podróże według nowego rozkładu jazdy.

Były minister infrastruktury Cezary Grabarczyk poległ na wprowadzaniu nowego rozkładu jazdy na kolei. Jego następca Sławomir Nowak obiecuje, że takiej niemiłej powtórki nie będzie.

Przypomnijcie sobie jednak, ile razy politycy składali Wam obietnice i ile razy udało się je zrealizować. Dlatego ostrzegamy - nie dajcie się zaskoczyć! Wracając z weekendu koleją, zaopatrzcie się w prowiant i ciepłe ubranie. Przyda się też termos z gorącą herbatą i coś wysokokalorycznego do jedzenia - najlepiej czekolada.

Pamiętajcie też o odpowiednim wyposażeniu. W podróży możecie potrzebować koca i małej poduszki. Nie wiadomo przecież, czy uda zmieścić się w przedziale. Nie zapomnijcie również o czymś, co umili Wam czas, jeśli będziecie musieli spędzić długie godziny w zepsutym pociągu. Przyda się gazeta, książka czy odtwarzacz z ulubioną muzyką.

Zwróćcie też uwagę, czy bateria w Waszym telefonie komórkowym jest naładowana. Rodzina może się martwić, jeśli nie dacie znać, co się z Wami dzieje. Pamiętajcie też o przenośnym radiu. Najświeższe Fakty usłyszycie zawsze w RMF FM.

Jeśli chcesz przestrzec znajomych przed nowym rozkładem jazdy PKP, tutaj możesz pobrać ulotkę.

Minister Nowak rozmawiać nie chciał...

Z plikiem naszych ulotek Piotr Glinkowski chciał odwiedzić ministra transportu. Niestety Sławomir Nowak nie znalazł dla niego czasu. Nawet rzecznik prasowy resortu Mikołaj Karpiński w rozmowie telefonicznej zniechęcał naszego reportera do przyjazdu do ministerstwa. Stwierdził nawet, że urzędnicy sami wydrukowali sobie naszą ulotkę.

Nasz reporter jednak nie zrezygnował - czekał cierpliwie w holu resortu, a po kilku minutach Mikołaj Karpiński się tam pojawił. Ulotki wziął, rozmawiać nie chciał, a na pytania naszego reportera odpowiadał kiwając głową. Ostatecznie obiecał przekazać ulotki ministrowi.

...ale zaćwierkał

Okazuje się jednak, że Sławomir Nowak nie pozostał obojętny na naszą akcję. Skomentował ją na Twitterze. Niestety poradnik raczej nie przypadł mu do gustu, bo - jak napisał - "Jeśli to zabawne, to chyba straciłem poczucie humoru". Chwilę później dodał, że lubi się śmiać, tylko po co rozdawać ulotki na Dworcu Centralnym. Zamieścił też w internecie skan jednej z naszych ulotek.

Sądząc po komentarzach do wpisu ministra, można jednak przyjąć, że Sławomir Nowak jest w swojej ocenie raczej odosobniony. Internauci piszą, że nasz poradnik nie jest zabawny, a niestety realny, i że poczucie humoru zależy od... miejsca siedzenia.

Kraków: Będzie mniej połączeń z lotniskiem

Manipulując przy nowym rozkładzie jazdy kolejarze "popsuli" połączenie z Krakowa na lotnisko w Balicach. Liczba pociągów kursujących do portu została mocno ograniczona - będzie ich aż o czternaście mniej i nie będą już odjeżdżać z Krakowa co 30 minut.

Dla pasażerów to kłopot, bo pociąg do Balic to w tej chwili najszybszy sposób, by z zakorkowanego centrum miasta dostać się na lotnisko. Jazda składem trwa tylko 18 minut.

Z Trójmiasta do Warszawy czterema trasami

Jeśli nie będzie zasięgu, zostaje raca... Słuchacze RMF FM twórczo rozwijają nasze rady z ulotki

Nowy rozkład PKP - na pierwszy rzut oka - wydaje się za to łaskawy dla mieszkańców Trójmiasta. Do Warszawy będą mogli dojechać pociągiem PKP Intercity aż czterema trasami. Nowy rozkład daje bowiem pasażerom trzy dodatkowe trasy.

W rzeczywistości marny to jednak zysk. Najszybciej pociąg pokona ten dystans w pięć godzin.

Dla porównania: przed drugą wojną światową tę trasę pokonywało się dwa razy szybciej... parowozem Piękna Helena. Do Warszawy myśmy zajechali przy użyciu tego parowozu w trzy godziny, a nie w siedem, jak ostatnio się to zdarzyło - wspomina miłośnik kolejnictwa.