Dowody dostarczone przez szefa CBA Mariusza Kamińskiego nie wpłyną na decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie afery przeciekowej - dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM Marek Balawajder i Roman Osica. Według ich informacji, uzasadnienie do umorzenia dochodzenia jest już jednak pisane i śledczy powinni zdążyć w ustalonym terminie do 21 września.

Warszawska prokuratura przedłużyła do 21 września śledztwo w sprawie przecieku z akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego w resorcie rolnictwa w 2007 r. Nie podano jednak powodów tej decyzji. czytaj więcej

Kamiński dostarczył prokuraturze płytę z nagranymi na niej podsłuchanymi rozmowami polityków i biznesmenów. Śledczy przyznają, że jest to rzecz nowa dla śledztwa, jednak zupełnie bezużyteczna w kontekście ustalenia źródła przecieku. Śledztwo przedłużono do 21 września, bo w związku z przyjęciem tego dowodu, trzeba było przesłuchać kilka dodatkowych osób. Posłuchaj relacji Romana Osicy:

Ministerstwo Sprawiedliwości nie wyklucza jednak, że prokuratorzy zdecydują się rozpocząć nowe śledztwo. Tym razem miałoby ono sprawdzić, czy Centralne Biuro Antykorupcyjne nie przekroczyło uprawnień, przystępując do dochodzenia, którego nie powinno prowadzić. Chodzi tu o fakt dostarczenia materiałów przez Kamińskiego. Śledztwo przeciekowe ma prawo prowadzić tylko prokuratura, a płyta z nagraniami dowodzi, że CBA podejmuje jakieś czynności w tej sprawie. Umorzenie postępowania w sprawie przecieku spowoduje także automatyczne umorzenie dochodzenia w sprawie składania fałszywych zeznań przez Janusza Kaczmarka, Konrada Kornatowskiego, Jaromira Netzla i Ryszrada Krauzego. Posłuchaj relacji Marka Balawajdra:

Od wybuchu tzw. afery przeciekowej minęły dwa lata. Położyła ona kres koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Do tej pory prokuratura nie oskarżyła nikogo o zdradę szczegółów operacji prowadzonej przez CBA w resorcie rolnictwa. Według jednej z hipotez odpowiedzialni za przeciek mieli być Janusz Kaczmarek, Ryszard Krazue, Lech Woszczerowicz i Andrzej Lepper. Prokuratura ujawniła podsłuchy rozmów, obciążające Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla. Przedstawiono im zarzuty m.in. zatajenia spotkania Kaczmarka z Ryszardem Krauzem w hotelu Marrriott i wzajemnego nakłaniania się do fałszywych zeznań. Nie zarzucono im zdrady tajemnicy co do samej akcji CBA. Zostali zwolnieni po wpłaceniu kaucji.