Watykan nie chce komentować sprawy rzekomej wieloletniej współpracy z SB nowego metropolity warszawskiego abp Stanisława Wielgusa. Sam duchowny zaprzecza informacjom "Gazety Polskiej" i nazywa je zaplanowanym atakiem.

Jeżeli abp Wielgus rzeczywiście współpracował z SB, a nie sprawdzono tego, władze kościelne popełniły grzech zaniedbania – mówi Marek Zając z „Tygodnika Powszechnego”. czytaj więcej

Wielgus miał nosić kryptonim „Adam”. Z dokumentów ma też wynikać, że oficer prowadzący chwalił jego oddanie i pełną dyspozycyjność. Arcybiskup zaprzecza – jego rzecznik, ks. Kazimierz Dziadak, powiedział RMF FM, że jego przełożony nie podejmował takiej działalności i nie ma nic do ukrycia ze swojej przeszłości.

Nowy metropolita warszawski nie zmienia również swojego krytycznego zdania na temat lustracji księży w obecnej formie. O komentarz poprosiliśmy Tomasza Terlikowskiego publicystę „Newsweeka".

Nie wierzę, by arcybiskup Wielgus był współpracownikiem służby bezpieczeństwa - powiedział RMF ksiądz Andrzej Szostek, były rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i przyjaciel nowego metropolity warszawskiego.

Ks. Szostek przypomina, że w czasach, gdy bp Wielgus był rektorem KUL-u musiał utrzymywać kontakty z SB. Jak pełnił funkcje publiczne, zwłaszcza wtedy jako rektor KUL, jakieś kontakty z władzami PRL musiał mieć, ale to nie jest to samo, co donoszenie. I termin, w jakim gazeta zapowiada tego rodzaju informacje, jak najgorzej świadczy o moralności tej gazety - mówi.

We współpracę arcybiskupa z SB nie wierzy prymas Polski Józef Glemp. Będąc rektorem KUL mógł mieć najrozmaitsze podchody, ale nigdy on z dobra Kościoła sprzed oczu nie zgubił - stwierdził były metropolita warszawski.

Materiały na temat rzekome j współpracy abpa Wielgusa z SB nie wyciekły z IPN – zapewnił RMF FM rzecznik instytutu Andrzej Arseniuk. Redakcja „Gazety Polskiej” nie zwracała się do Instytutu Pamięci Narodowej o żadne dokumenty w tej sprawie. Instytut na dzień dzisiejszy nie będzie odnosił się do tej kwestii - stwierdził Arseniuk.

Urzędnicy Instytutu Pamięci Narodowej nieoficjalnie mówią o kilku możliwościach. Po pierwsze, źródłem dokumentów może być komisja likwidacyjna WSI. Po drugie, ktoś, kto miał takie dokumenty i niekoniecznie są one prawdziwe. Pojawił się także trop kościelny, tj. komisji badającej przeszłość Kościoła.

Komisja, którą powołał abp Józef Życiński do zbadania inwigilacji środowiska Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przez SB, nie znalazła dokumentów dotyczących Wielgusa.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz tłumaczy, że dziennikarze pisma dopiero kilka dni temu dotarli do dokumentów kompromitujących arcybiskupa. Zgodnie z decyzją papieża, 7 stycznia 2007 roku Stanisław Wielgus zastąpi kardynała Józefa Glempa i będzie kierował warszawską diecezją.