Kościół nie będzie rządził ani jutro ani pojutrze ani współrządził; Kościół jest jak matka, jak niańka w narodzie, która pomaga - mówił podczas mszy w intencji ojczyzny w Bazylice Mariackiej metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź.

Abp Sławoj Leszek Głódź / Piotr Pędziszewski /PAP

Hierarcha zwrócił uwagę, że w bieżącym roku Święto Niepodległości „obchodzimy w szczególnym momencie”. Bo oto przy sterze nawy Rzeczypospolitej staną za kilka dni nowi ludzie, których naród w wolnych wyborach wybrał, obdarzył mandatem największego zaufania (…) uczynił odpowiedzialnymi za polskie dziś i za polskie jutro – mówił.

Kościół nie wyciąga ręki po władzę (…) przed wyborami, może jak nigdy przez 25 lat, zachowaliśmy ogromną neutralność – ocenił. Przypomniał, że „w komunikacie episkopatu było jedno zdanie – ale ważne -  wzywające do głosowania, ale na tych, którzy stoją za życiem od poczęcia do naturalnej śmierci i nic poza tym”. Zwrócił uwagę, że „już nawet jutro mogą się odezwać głosy, że Kościół znowu rządzi, bo na ogół przez parę lat było cicho, że Kościół nie rządzi”. Kościół nie będzie rządził ani jutro ani pojutrze ani współrządził; Kościół jest jak matka, jak niańka w narodzie, która pomaga - dodał metropolita gdański.

Ale nie jesteśmy jako obywatele głuchoniemi i jako ludzie wiary i członkowie Kościoła (…) mamy prawo stawiać pytania i stawialiśmy je w ostatnim czasie – bo niby dlaczego przyjęto ustawy nacechowane wrogością do chrześcijaństwa, do porządku społecznego, dlaczego pompowano ustawę o przemocy w rodzinie – mówił abp Głódź.

Jak zapewniał, „przecież religia i tradycja nie zagraża porządkowi w rodzinie”. Dlaczego został zakłócony ład społeczny i lekceważono głos Kościoła i jeszcze straszono republiką wyznaniową albo powrotem do średniowiecza – pytał hierarcha w swojej homilii.

(mpw)