​Centymetr po centymetrze przez kilka godzin dziennie grupa konserwatorów odnawia unikatowe polichromie w liczącym 300 lat kościele w Zalesiu na Dolnym Śląsku. To jeden z czterech zachowanych takich zabytków na ziemi kłodzkiej. Na jego suficie znajduje się tak zwana Biblia Pauperum - bez wątpienia unikatowy i najcenniejszy element malowniczo położonej świątyni.

/Bartek Paulus /RMF FM

Drewniany kościół z wypełnieniami z gliny i suszonej trawy wybudowany został na murowanym fundamencie w 1717 roku. Nad świątynią góruje gontowy dach z ośmioboczną wieże. 

Największym skarbem malowniczo położonej świątyni są XVIII-wieczne polichromie przedstawiające głównie sceny ze Starego Testamentu. W sumie na stropie i balustradzie chóru znajduje się 56 paneli przedstawiających biblijne sceny. To tak zwana Biblia Pauperum, która powstała z myślą o tych parafianach, którzy nie potrafili czytać. Ostatnią renowację polichromie przechodziły blisko sto lat temu.

Starania o renowację trwały blisko dwa lata. Ostatecznie w tym roku parafia z Bystrzycy Kłodzkiej, pod której opieką jest świątynia, uzyskała 130 tysięcy złotych dofinansowania z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wkład własny wyniósł 7,5 tysiąca złotych.

Stan malowideł jest dramatycznie zły, bez renowacji byłyby to ich ostatnie dni. Od co najmniej stu lat nie były konserwowane. Biorąc pod uwagę bieg czasu, szkody wyrządzane przez zwierzątka buszujące po strychu oraz materiały, z jakich zostały wykonane, jest to wręcz ostatni moment by móc je jeszcze uratować. Te czynności, które wykonują konserwatorzy są pracami ratunkowymi. Ten kościółek i jego malowidła to unikat na skalę Polski, ale także tej części Europy - przyznaje Henryka Szczepanowska, mieszkanka okolicznej Bystrzycy Kłodzkiej, która uczestniczyła w przygotowaniu prac. 

Przekleiliśmy już cały obszar malowideł, które są objęte pracami w tym roku. To wygląda tak, że mamy rozpuszczony klej i za pomocą pędzli, przykładając do obrazu bibułkę, po prostu przesączamy klejem malowidło przez tę bibułkę. Później bibułka jest ściągana a farba pozostaje - mówi Agata Bartkiewicz z pracowni konserwatorskiej forART.

Strasznie fajne uczucie. My stąd wyjedziemy, a ludzie będą podziwiać te polichromie. Efekt po usunięciu rusztowań będzie na pewno zaskakujący - mówi uczestniczący w pracach Daniel Bednarczyk.

Uzupełniane są także ubytki farby. Te prace prowadzone są jednak tak, aby uzupełnienia było widoczne z bliska, by w przyszłości wiadomo było, która część jest oryginalna, a która była stworzona na nowo. 

Kościół jest jednym z czterech drewnianych na ziemi kłodzkiej, ale to jedna z dwóch świątyń z tak pięknymi malowidłami. Poza Zalesiem podobne polichromie można zobaczyć w Kamieńczyku. Zdecydowanie skromniejsze dekoracje są w Nowej Bystrzycy i Międzygórzu. 

Obecny etap prac potrwa do końca wakacji. W przyszłości miłośnicy regionu chcą walczyć także o pieniądze na remont zabytkowego ołtarza.

(ph)