Czwartek, 23 lutego (13:29)
W gminie Bodzentyn w województwie świętokrzyskim znaleziono w czwartek nieprzytomnego 13-latka. Chłopiec leżał przed własnym domem. Zmarł w szpitalu, prawdopodobnie na skutek wyziębienia.
Chłopca leżącego przy ogrodzeniu posesji własnego domu znalazł jego ojciec. Natychmiast wezwał pogotowie. Wezwani na miejsce ratownicy pogotowia podjęli reanimację. Potem chłopca przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Skarżysku-Kamiennej. Tam zmarł - powiedział rzecznik świętokrzyskiej policji Grzegorz Dudek.
Badania krwi wykazały blisko 2 promile alkoholu w organizmie chłopca. Według wstępnych ustaleń policji, nastolatek mógł pić alkohol w środę wieczorem w towarzystwie dwóch 15-latków.
Prawdopodobnie potem chłopcy rozstali się, ale 13-latek nie dotarł do domu. Ustalamy personalia jego kolegów, by odtworzyć ostatnie godziny jego życia - powiedział Dudek. Policja chce dowiedzieć się też, w jaki sposób chłopcy zdobyli alkohol.
Dopiero po sekcji zwłok będzie wiadomo, co dokładnie było przyczyną śmierci chłopca.
Artykuł pochodzi z kategorii:
Polska
Wasze komentarze (22)
zacznę jak moja mama kiedyś do mnie mówiła:
"ta dzisiejsza młodzież"
taaaaak ale u Nas był tak zwany kodeks moralny
chłopak się upił... no cóż zdarza się
chłopak młody a się upił.... zdarza się
chłopak pił z kumplami ...bywa
ale kochana Młodzieżo:
wychodzimy gdzieś razem to i wracamy razem;
ktoś zaczepia naszego współtowarzysza stajemy za nim murem;
towarzysz zaczepia -- rozładowujemy napięcie i neutralizujemy zagrożenie;
ktoś uchlał się do nieprzytomności--- stawiamy na progu domu dzwonimy do drzwi i chociażby zza rogu spoglądamy czy ten ktoś wpadł do mieszkania, wczołgał się do domu, czy też został do środka wwleczony przez opiekunów
tak po prostu
POKAŻCIE ZE JESTESCIE KUMPLAMI