Osama bin Laden osobiście zajmował się werbowaniem pilotów-samobójców, przygotowując zamachy z 11 września – twierdzi „Der Spiegel”, który ukaże się w poniedziałek. Tygodnik powołuje się na nowe informacje zdobyte przez niemieckie i amerykańskie tajne służby.

O szczegółach tej sprawy zeznali m.in. niektórzy członkowie al-Qaedy. Saudyjczyk na przełomie roku 1999 i 2000 osobiście wybierał w Afganistanie terrorystów, którzy mieli przeprowadzić zamachy w Stanach Zjednoczonych.

Jednym z wybrańców był Mohamed Atta, egipski student z Hamburga. Bin Laden nakazał mu zrobić kurs pilotażu, przekonując go, że będzie w stanie poradzić sobie z wielkim boeingiem. Skoro umiesz posługiwać się siekierą, dasz sobie radę z buldożerem - miał mówić lider ekstremistów.

Dokładnie dziś mijają 2 lata od największego zamachu terrorystycznego w historii. 11 września 2001 samoloty pilotowane przez terrorystów-samobójców zmieniły w zgliszcza budynki WTC w Nowym Jorku i uszkodziły gmach Pentagonu w Waszyngtonie. Atak na USA zmienił też cały świat. czytaj więcej

Ostateczne przygotowania do akcji rozpoczęły się rok później, w lutym 2001 roku. Wtedy też szefowie al-Qaedy ujawnili swoim najbliższym współpracownikom plan akcji. Zdaniem niemieckich dziennikarzy jeden z samolotów miał uderzyć w Kapitol, gdzie mieści się Kongres USA. W trakcie przygotowań zamachowcy posługiwali się hasłem „Porsche 911” (9 – miesiąc, 11 – dzień).

17:50