Większość Amerykanów nie uważa, by wprowadzone po 11 września 2001 roku prawa mające służyć walce z terroryzmem ograniczały ich wolności osobiste. Tak wynika z najnowszych sondaży. Dwie trzecie z ankietowanych boi się jednak przyszłości.

Wczoraj prezydent George Bush zaapelował do Kongresu, by rozwiązał ręce policji i FBI i w walce z terroryzmem przyznał im podobne prawa, jak w ściganiu handlarzy narkotykami czy mafii.

Po 11 września Amerykanie musieli pożegnać się ze swobodnym dostępem do wielu miejsc publicznych, nie tylko na zawody sportowe, ale np. przy wejściu do muzeum także obowiązuje rewizja.

Szef ochrony najliczniej odwiedzanego muzeum na świecie, Muzeum Lotnictwa i Astronautyki w Waszyngtonie, powiedział RMF, że nowe przepisy nie budzą kontrowersji, a w kolejce prawie nigdy nie stoi się dłużej niż 15 minut.

Dokładnie dziś mijają 2 lata od największego zamachu terrorystycznego w historii. 11 września 2001 samoloty pilotowane przez terrorystów-samobójców zmieniły w zgliszcza budynki WTC w Nowym Jorku i uszkodziły gmach Pentagonu w Waszyngtonie. Atak na USA zmienił też cały świat. czytaj więcej

Mamy tu sprzęt do prześwietlania bagażu i wykrywacze metali, jak na lotnisku. Po jego zainstalowaniu przez kilka miesięcy prowadziliśmy ankiety naszych gości. Twierdzili, że rozumieją potrzebę wzmożonej ochrony i nie było żadnych skarg. To dobry sposób, by chronić ludzi, którzy przybywają tu z wizytą.

Problemy jednak są i może być ich coraz więcej. Biblioteki protestują przeciwko zmuszaniu ich do ujawniania – w imię walki z terroryzmem – co pożyczają ich czytelnicy. Kongres nie chce zgodzić się na prawo umożliwiające wykonywanie rewizji bez powiadamiania podejrzanej osoby.

Obrońcy praw obywatelskich protestują też wobec prób zmniejszenia kontroli sądu nad podsłuchem, czy tworzenia rozległych baz danych o pasażerach. Kontrowersje wywołuje też pomysł, by linie lotnicze ujawniały służbom imigracyjnym dane osób lecących do USA.

Nie godzą się na to np. kraje UE. Według Brukseli, owe dane są chronione unijnym prawem. Komisja Europejska chce mieć pewność, że nie będą one wykorzystane do celów handlowych. Ponadto domaga się, by osoba, której dane zostały przekazane Amerykanom, miała dostęp do bazy danych i mogła ewentualnie owe informacje poprawić.

UE nie zgadza się np. na przekazywanie danych o rodzaju posiłku, który zamawia pasażer w samolocie, bo mogłoby to być wskazówką o wyznawanej przez niego religii. Nie zgadza się także na ujawnianie informacji dotyczących zdrowia. Zdaniem rzecznika KE, można skutecznie walczyć z terroryzmem, przestrzegając także praw człowieka.

07:45