​Amerykańskie źródła wywiadowcze potwierdziły, że przy użyciu kierowanego pocisku rakietowego zabiły w niedzielę wysokiego rangą dowódcę Al-Kaidy, jednego ze sprawców ataku na WTC w Nowym Jorku we wrześniu 2001 r., Abu al-Kaira al-Masriego.

Atak na World Trade Center 11 września 2001 roku /Frances M. Roberts/Newscom /PAP/EPA

Poszukiwany od 19 lat, zastępca obecnego przywódcy Al-Kaidy, Ajmana Al-Zawahiriego, został zabity w niedzielę w prowincji Idlib, na północy Syrii.

W samochód, którym jechał, został wystrzelony śmigłowcowy pocisk typu "wystrzel i zapomnij", AGM-114 Hellfire. Al-Masri zginął na miejscu.

59-letni Abu al-Kair al-Masri, właściwe nazwisko: Abdullah Muhammad Rajab Abd al-Rahman, był Egipcjaninem, stąd jego przydomek "al-Masri". Był też zięciem Osamy bin Ladena. 

Amerykański wywiad wiązał al-Masriego, osobę nr 2 w strukturach Al-Kaidy, z atakiem na WTC w Nowym Jorku 11 września 2001 r. Bezpośrednio po tym akcie terroru, al-Rahman schronił się w Iranie, gdzie pozostawał w areszcie domowym. W 2015 r. pozwolono mu jednak wyjechać z tego kraju w ramach wymiany za irańskiego dyplomatę uwięzionego przez Al-Kaidę w Jemenie.

Abu al-Kair al-Masri udał się wówczas do Syrii, gdzie włączył się do struktur frontu Al-Nusra blisko współpracującego z Al-Kaidą.

Zgodnie z informacjami podanymi przez stację CNN wywiad USA przypisuje al-Rahmanowi (al-Masriemu) nie tylko zaplanowanie ataków w Nowym Jorku w 2001 r., ale również opracowanie scenariuszy ataków na ambasady USA w Kenii i w Tanzanii w 1998 r. 

(ph)