Polska szara rzeczywistość - tak gigantyczne opóźnienia i brak informacji o odjazdach pociągów komentowali zmarznięci pasażerowie PKP, którzy w ten weekend chcieli wyjechać, już na święta do domu. Pociągi spóźniały się nawet 5 godzin. Wszystko przez mróz.

Zima zaskoczyła kolejarzy. Pękały szyny, problemy pojawiły się na kolejowych rozjazdach, pękały trakcje, sól na przejazdach powodowała spięcia i wstrzymywała pociągi. Jednak najgorzej było na trasach wiodących przez Wrocław. Przez pęknięcie stali na wiadukcie pociągi z Poznania do Wrocławia początkowo dojeżdżały tylko do Rawicza. Natomiast te jadące z Wrocławia miały nawet pięć godzin opóźnienia.

Najgorsza była noc z piątku na sobotę. W sobotę dodatkowo przez kilka godzin zablokowana była trasa w kierunku Piły. Pękła trakcja i na jedynym torze w tym kierunku utknął pociąg.

Pasażerowie czekali na jakąkolwiek informacje, jednak na dworcu nikt nie poinformował pasażerów, że część pociągów z Wrocławia nie przyjedzie

W niedzielę pasażerowie mogli odetchnąć z ulgą. Oczywiście pociągi miały opóźnienia ale te maksymalnie wynosiły 30 minut.