I wszystko jest już jasne. W Krakowie w wyborach samorządowych zmierzą się Jacek Majchrowski i Stanisław Kracik. Pozostali kandydaci będą tylko tłem dla wspomnianej dwójki. Co ważne trudno na razie wskazać faworyta, kampania wyborcza będzie trzymać w napięciu aż do dnia wyborów.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski zadeklarował dzisiaj, że zamierza powtórnie ubiegać się o ten urząd w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Przez ostatnie tygodnie spekulowano czy urzędujący prezydent po raz trzeci stanie do walki. Pojawiły się informacje, że zrezygnuje ponieważ budżet miasta obciążony kryzysem nie pozwoli sfinansować wielu inwestycji. Dzisiaj profesor Majchrowski przeszedł do kontrataku. -"Przede wszystkim uważam, że powinienem dokończyć pewne rzeczy. Po drugie uważam, że jeśli ktoś przyszedłby teraz na moje miejsce, to - jak widzę z wypowiedzi różnego typu - chciałby zanegować wszystko to, co było do tej pory" - powiedział Majchrowski. To oczywista aluzja do Stanisława Kracika, kandydata Platformy.

Urzędujący prezydent obawia się powtórki z historii. Trzy lata temu ówczesny wicewojewoda z PIS-u Andrzej Mucha robił wszystko, by uprzykrzyć życie profesorowi Majchrowskiemu. Kontrole nadzoru budowlanego miejskich inwestycji, doniesienia do prokuratury, konferencje prasowe – to byłą codzienność kampanii 2006 roku. Profesor Majchrowski dzisiaj nie ukrywa, że historia może zatoczyć koło. Stanisław Kracik na razie zapewnia, że powtórki z historii nie będzie. Kampania ma być merytoryczna – podkreśla w wywiadach. Jacek Majchrowski dzisiejszą decyzją zakończył też spekulacje co do swojej osoby w sprawie ewentualnego startu w wyborach na prezydenta RP.

Nie było żadnych konkretnych propozycji w sprawie startu na prezydenta RP – mówi Jacek Majchrowski.

Kampania wyborcza w Krakowie już ruszyła i wszystko co od dzisiaj robić będzie prezydent i wojewoda skażone będzie „kampanijnym podtekstem”. A mieszkańcy będą mieli nie lada kłopot, na razie obaj kandydaci, jak wskazują ostatnie sondaże, liczyć mogą na podobne poparcie. Pewne jest jedno - wyścig do fotela prezydenta Krakowa już trwa, pozostali chętni, którzy jeszcze wystartują od razu skazani są porażkę.