Zakopiański szpital pozbywa się kierowców karetek, nawet tych z dużym doświadczeniem. Mają ich teraz zastąpić ratownicy medyczni, nawet tacy, który prawo jazdy mają od kilku miesięcy. Przepisy dopuszczają takie rozwiązania, ale czy zdrowy rozsądek i przede wszystkim dobro pacjentów nie powinny przeważyć?

Od początku miesiąca w jednej z trzech karetek w Zakopanem jeździ tylko dwóch ratowników medycznych. Jeden z nich jest równocześnie kierowcą. Trzech kierowców z długoletnim doświadczeniem straciło pracę.

Posłuchaj zwolnionego kierowcę, który blisko ćwierć wieku spędził za kierownicą karetki

Dyrektor medyczny szpitala dr Marian Papież uważa, że to dobry pomysł.

A oto jak dyrektor tłumaczy taką decyzję

Nie wszyscy podzielają optymizm dyrektora

Sylweriusz Kosiński, do niedawna ordynator zakopiańskiego Oddziału Ratunkowego, jest zaniepokojony decyzją dyrekcji szpitala

Potwierdza to zwolniony kierowca.

Posłuchaj jak jeździ się po Zakopanem i okolicach

Te argumenty nie trafiają jednak do dyrektora.

A jak poradzą sobie młodzi ludzie za kierownicą karetki?

Taka koncepcja budzi jednak sprzeciw byłego ordynatora zakopiańskiego SOR-u (Szpitalnego Oddziału Ratunkowego)

Dlaczego w Zakopanem taki system nie jest dobry?

Dyrektor Papież znów jest innego zdania

Posłuchaj argumentów dyrekcji szpitala

To jednak nie o to chodzi - denerwuje się doktor Kosiński

Dlaczego decyzje zgodne z prawem, budzą takie kontrowersje

To także nie przekonuje dyrekcji szpitala.

Dyrektor szpitala zapewnia, że pacjentom nic nie grozi

Oby tylko pacjentom nie zabrakło czasu, kiedy niedoświadczeni kierowcy będą poszukiwać ich adresu w GPS-ie.