W szkole program, a nauka na korepetycjach

Środa, 14 października 2009 (12:01)

Katarzyna Hall jest złym ministrem edukacji, bo szkoła miała być nowoczesna i miała uczyć, a tymczasem 8 na 10 licealistów oraz co drugi gimnazjalista muszą douczać się poza szkołą, na korepetycjach. Policzyłam to.

Posłuchaj, co mówią o dodatkowych zajęciach uczniowie liceum

Ale w szkole średniej moda na korepetycje jest od lat. Bardziej niepokojące jest to, że z płatnych, doszkalających zajęć muszą korzystać coraz młodsi uczniowie.

Gimnazjaliści też są zmuszeni chodzić na korepetycje

A nauczyciele dorabiający korepetycjami zacierają ręce. Średnio w Łodzi trzeba zapłacić 50 złotych za jedną lekcję. Takie zajęcia dwa razy w tygodniu z dwóch przedmiotów, to wydatek 800 złotych miesięcznie.

Zwiększone zainteresowanie obserwuje też Paulina Domagała z łódzkiej firmy „Inventia”, która zatrudnia nauczycieli różnych przedmiotów

Za moich czasów szkolnych można było chodzić na „korki” co najwyżej z angielskiego i to tylko dlatego, że dopiero zaczynaliśmy uczyć się tego języka. No, przed maturą (na której wszyscy obowiązkowo zdawali matematykę), zdarzało się, że ktoś brał dodatkowe lekcje, żeby poszerzyć wiedzę z dziedziny „królowej nauk”. Jednak to były wyjątki. Co zatem stało się z polską szkołą? – Mam nadzieję, że odpowiedź na to pytanie przynajmniej zna minister edukacji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

Agnieszka Wyderka