George W. Bush został poinformowany przez swoich współpracowników o wydarzeniach, do których doszło dziś w Londynie. Prezydent nie wypowiedział się oficjalnie w tej sprawie. W Stanach Zjednoczonych nie zdecydowano się jednak na podniesienie poziomu zagrożenia terrorystycznego.

Biały Dom zapewnia, że prezydent jest cały czas w kontakcie z przedstawicielami służb wywiadowczych i jest bardzo szczegółowo informowany o postępach prowadzonego przez brytyjskie służby dochodzenia. Prezydent Bush dowiedział się o dzisiejszych incydentach w czasie porannej odprawy wywiadowczej. Jednak jak do tej pory amerykański prezydent nie wypowiedział się oficjalnie w ich sprawie.

Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA w wydanym komunikacie poinformował, że poziom zagrożenia terrorystycznego pozostaje bez zmian. Trzeba jednak pamiętać, że w środkach transportu publicznego już dwa tygodnie temu podniesiono poziom alarmu.

Dodatkowe środki bezpieczeństwa zdecydował się dziś wprowadzić Pentagon. Na jego dachu pojawili się snajperzy, w jego okolicy pojawiło się więcej patroli, a parkingi wokół gmachu kontrolują policjanci z psami.

Kolejne incydenty, do których doszło w Londynie są tematem numer jeden w amerykańskich mediach. Od rana czasu amerykańskiego wszystkie sieci telewizyjne transmitują wydarzenia w brytyjskiej stolicy. Nie transmitowano nawet przemówienia prezydenta Busha ze spotkania z przedstawicielami poszczególnych amerykańskich stanów.

W amerykańskich środkach transportu publicznego obowiązuje pomarańczowy alert, wyższy niż dotychczasowy żółty. To reakcja władz na londyńskie zamachy terrorystyczne. Minister bezpieczeństwa zalecił ostrożność podczas korzystania ze środków komunikacji. czytaj więcej