Obserwowany w zeszłym roku prawdziwy galop cen na rynku nieruchmości stał się już przeszłością. Wzrost sięgał wtedy od kilku do nawet kilkunastu procent.

W tym roku ceny stanęły w miejscu, a w niektórych miastach, jak na przykład w Lublinie, zaczęły wreszcie spadać, nawet o kilka procent.

Jest taniej, bo rośnie podaż - uważa Dariusz Gozdecki, współwłaściciel agencji nieruchomości.

Zmieniają się trendy - kawalerki już nie w cenie.