Nawet dwa miliony złotych mogą wynosić straty na polskim wybrzeżu po sobotnio-niedzielnym sztormie. Najwięcej zniszczeń może być na Mierzei Wiślanej.

Wg Anny Stelmaszyk–Świerczyńskiej, wicedyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, wiatr wiał z najmniej groźnej strony: z południa i południowego – zachodu. Wciąż najbardziej zagrożony sztormowymi falami jest Półwysep Helski, mimo zabezpieczenia go specjalnymi opaskami betonowymi.

Dla helskiej kosy najgroźniejszy jest wysoki stan wód Bałtyku i wiatr wiejący z północy i północnego-wschodu.

Posłuchaj rozmowy z wicedyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Anną Stelmaszyk-Świerczyńską