Ważą się losy małej Róży odebranej biologicznym rodzicom z Błot Wielkich w Wielkopolsce. Za zamkniętymi drzwiami sąd w Szamotułach rozpoznaje wniosek obrońcy rodziców o tymczasowy zwrot dziecka do czasu zakończenia sprawy o odebranie praw rodzicielskich. Rodzice wierzą, że jeszcze dziś Róża wróci do domu.

Poczciwym, prostym ludziom zabrano Różę bo w domu było bardzo brudno, a matka nie wykazywała zainteresowania dzieckiem – stwierdził kurator.

„Wierzymy w jej powrót” – mówią matka Wioletta Woźna i ojciec Władysław Szwak.

Adwokat rodziców powiedziała przed wejściem na salę sądową, że skoro rodzice wychowali z powodzeniem trójkę dzieci poradzą sobie i z czwartym.

Mówi mecenas Małgorzata Heller-Kaczmarska.

W sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Dziecka.

Biegli stwierdzili, że Róża może wrócić do domu – mówi Tomasz Tadla z biura rzecznika. Dementuje jednocześnie informację, że biegli uzależnili powrót dziecka od udzielenia rodzinie Wioletty Woźnej i Władysława Szpaka ponadstandardowej pomocy.