Norweg Anders Fannemel zwyciężył w sobotnim konkursie Pucharu Świata w szwajcarskim Engelbergu. Na drugim miejscu uplasował się Niemiec Richard Freitag. Trzecie miejsce zajął Kamil Stoch - to 46. podium w karierze naszego skoczka. Dawid Kubacki był ósmy, a na 10. pozycji znalazł się Piotr Żyła.

Kamil Stoch /Grzegorz Momot /PAP

Stoch awansował z szóstej na czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej PŚ. Prowadzi nadal Freitag. Skoczek z Zębu stanął na podium Pucharu Świata w indywidualnym konkursie po raz 46. w karierze, a drugi w tym sezonie. Przed miesiącem zajął drugie miejsce w Wiśle.

W pierwszej "10" uplasowało się trzech "biało-czerwonych". Kamil Stoch był trzeci, Dawid Kubacki - 8, a Piotr Żyła - 10. Maciej Kot był 17, a Stefan Hula - 22. Nie zakwalifikował się do drugiej serii Jakub Wolny, kończąc zawody na 34. pozycji.

Sobotni konkurs odbywał się w trudnych warunkach, przy padającym śniegu i zmiennym wietrze. Opady stopniowo nasilały się do tego stopnia, że pod koniec konkursu praktycznie po każdym skoku służby porządkowe specjalnymi dmuchawami "odkurzały" tory najazdowe.

Po pierwszej serii zdecydowanie prowadził Fannemel, który skoczył najdalej - 133 m. Stoch uzyskał 125,5 m i zajmował piąte miejsce, ale z niewielką stratą do Freitaga, Japończyka Junshiro Kabayashiego oraz Norwega Roberta Johanssona. Do Fannemela tracił już sporo - 7,7 pkt.

Niespodzianką były odległe lokaty obrońcy Kryształowej Kuli Austriaka Stefana Krafta oraz Niemca Andreasa Wellingera, a także brak awansu do drugiej serii Gregora Schlierenzauera. Austriak, siódmy w piątkowych kwalifikacjach, skoczył tylko 108,5 m, zajmując 46. lokatę.

Z powodu kontuzji 27-letni "Schlieri" rozpoczął sezon PŚ dopiero przed tygodniem w Titisee-Neustadt. Jest on rekordzistą pod względem zwycięstw w Pucharze Świata. Wygrał aż 53 indywidualne konkursy, ale po raz ostatni stanął na najwyższym stopniu podium ponad trzy lata temu - 6 grudnia 2014 roku w Lillehammer.

W drugiej serii najdalej wylądował Wellinger - 133,5 m, co pozwoliło mu przesunąć się z 21. na szóstą pozycję. Stoch poprawił się, uzyskując 129 m, ale chwilę później Freitag lądował pół metra dalej, spychając Polaka na drugą lokatę. Kobayashi i Johansson nie poradzili sobie w trudnych warunkach, a w ostatniej próbie konkursu Fannemel osiągnął 127,5 m i minimalnie wyprzedził Freitaga.

27-letni Norweg po długiej przerwie odniósł czwarte indywidualne zwycięstwo pucharowe w karierze. Poprzednim razem wygrał 31 stycznia 2016 roku w Sapporo.

W niedzielę w Engelbergu odbędzie się drugi konkurs.


(ł)