Podsłuchująca pod drzwiami klasy babcia albo tatuś, którzy koniecznie chcą rozmawiać z nauczycielem w czasie lekcji - to zmora większości szkół. Czy nadgorliwi rodzice mogą dezorganizować funkcjonowanie szkoły?

Niestety, tak. Nauczyciele mówią, że każda dodatkowa osoba w budynku zakłóca pracę szkoły. Do tego dochodzą nieproszeni goście, na przykład narkotykowi dilerzy.

Ale jest w Bydgoszczy gimnazjum, do którego trudno wejść. No chyba, że woźna wyda specjalną przepustkę. Próbowałam tam wejść niezauważona.

Mówi dyrektor Gimnazjum numer 24 Ryszarda Stefanko

Szkoła mieści się na Londynku, dzielnicy, która od zawsze cieszyła się złą sławą.