Mowy końcowe na procesie byłego strażnika więziennego, który zastrzelił 3 policjantów, wygłosili dziś oskarżyciele posiłkowi i obrońca.

Wdowa po zastrzelonym przez Damiana Ciołka policjancie - Monika Będkowska mówiła w imieniu dzieci. Dzieci, które zostały pozbawione ojca, działaniem oskarżonego

Monika Będkowska drżącym głosem pytała retorycznie

Wdowa po zastrzelonym policjancie - Magdalena Werstak - bardzo dramatycznie opisała cierpienia, jakich poszkodowani doznali na skutek działania oskarżonego

Obrońca Damiana Ciołka - mecenas Ryszard Osmulski prosił sąd o nadzwyczajne złagodzenie kary dla swojego klienta, bo w czasie oddawania strzałów do policjantów w samochodzie, oskarżony miał ograniczoną niepoczytalność

Obrońca Damiana Ciołka wnosił o uniewinnienie oskarżonego od czynów dotyczących usiłowania zabójstwa policyjnych negocjatorów i antyterrorystów. Jego zdaniem, były strażnik nie mógł realnie zagrozić życiu tych ludzi, bo nie mógł ich zastrzelić jednym strzałem. Ponad to mecenas podkreślił, że oskarżony okazał skruchę

Jego zdaniem nie było zabójstw ze szczególnym okrucieństwem i z motywu zasługującego na szczególne potępienie. Obrońca uznał, że wystarczającą karą dla oskarżonego byłoby 25 lat więzienia.

Zdaniem obrońcy Damiana Ciołka, mecenasa Ryszarda Osmulskiego, oskarżony zasługuje na nadzwyczajne złagodzenie kary, bo miał ograniczoną niepoczytalność w chwili oddawania strzałów do policjantów w samochodzie

Wszyscy pokrzywdzeni przychylają się do wniosku prokuratury o karze dożywocia z możliwością wcześniejszego zwolnienia po 45 latach. Oskarżony wygłosi swoją mowę końcową 14 listopada i wtedy też powinien być ogłoszony wyrok.