Gdzie ta druga Irlandia? Gdzie ten obiecywany cud? Dni mijają, politycy świętują „studniówkę”, a cudu jak nie było, tak nie ma. Dlatego postanowiliśmy pomóc rządowi, a przede wszystkim Nam, zwykłym obywatelom, i napisaliśmy ustawę "O sposobach osiągania cudu".

Przed każdymi wyborami słyszymy tysiące deklaracji, obietnic, zapewnień, że tylko my zagwarantujemy wam wspaniałą, cud(owną) przyszłość. Wystarczy przypomnieć, co przed wyborami obiecywała Platforma Obywatelska, a dwa lata wcześniej Prawo i Sprawiedliwość.

Polska zasługuje na cud – przekonują politycy. Skoro tak, to odgórnie wprowadźmy prawo, które nam to zagwarantuje. Niech przepisy regulują naszą sielankową przyszłość, a odpowiednie służby dbają, by każdemu z nas żyło się dostatnio i szczęśliwie. „By żyło się lepiej”, „By-ży-le! czytaj więcej

Donald Tusk przekonywał, że Polacy zaczną wracać z emigracji, bo praca tu będzie się opłacać. Będą nas leczyć dobrze zarabiający lekarze i pielęgniarki, dobrze zarabiający nauczyciele będą uczyć nasze dzieci, dobrze zarabiający policjanci będą dbać o nasze bezpieczeństwo. Przy polskich drogach wyrosną nowoczesne stadiony i pływalnie (…) Polskę też stać na swój cud gospodarczy. Był tylko jeden warunek – Platforma Obywatelska musi wygrać wybory.

Zdecydowana większość osób, która wzięła udział w sondzie, popiera naszą ustawodawczą inicjatywę i chce odgórnego wprowadzenia cudu. Ustawę O sposobach osiągania cudu poparło w internetowym głosowaniu aż 85 procent z Was. Zaledwie 15 procent to niedowiarki. czytaj więcej

Polacy zagłosowali na PO, Donald Tusk został premierem. W swoim expose po raz kolejny przekonywał, że Polska zasługuje na cud. Problem w tym, że nikt na razie żadnego cudu nie widział, nie doświadczył.

Ale i składane przez poprzedników, czyli Prawo i Sprawiedliwość, deklaracje spełzły na niczym. Politycy – przypomnijmy – obiecywali 3 mln mieszkań, budowę 5 tys. dróg krajowych i autostrad, podniesienie cen minimalnych na skup produktów rolnych, gwałtowny spadek bezrobocia, przy rygorystycznym deficycie budżetowym, bezpłatny i równy dostęp do lekarzy dla wszystkich Polaków.

Może więc zamiast obiecywać gruszki na wierzbie, mamić wyborców cudowną, ale tak naprawdę nierzeczywistą przyszłością, odgórnie wprowadzić w Polsce krainę mlekiem i miodem płynącą? Przygotowaliśmy ustawę o cudzie, dzięki której w Polsce zapanuje spokój, rządzić będzie miłość, a wszyscy będą dla siebie mili. Proponujemy jasne zasady: zamiast słów rzucanych na wiatr, bezwzględnie egzekwowane prawo.

Zapytaliśmy polityków co oni sądzą na temat cudu regulowanego prawem. Stefan Niesiołowski z Platformy Obywatelskiej uważa, że cud nie powinien być dekretowany:

Z kolei marszałek Sejmu Marek Borowski z LiD-u w naszej ustawie dostrzega wiele plusów. Jest szereg dobrych pomysłów. (…) Jasno formułuje cele i zadania. Co ważne – dodaje – przewiduje także sankcje za nieprzestrzeganie prawa: