Policja…w komendzie miejskiej policji we Wrocławiu. Wewnętrzną kontrole zarządził komendant dolnośląski. To konsekwencja aresztowania 40-letniej policjantki, która przez trzy lata wydawała w sklepach fałszywe pieniądze.

Były one dowodem rzeczowym w śledztwie, które kobieta prowadziła. Ale to nie jedyny kamyczek w ogródku miejskiej policji we Wrocławiu. Jest jeszcze parę innych afer, które są wyjaśniane - między innymi: dwie kradzieże gotówki z dwóch komisariatów, pieniądze ginęły z policyjnych kas pancernych. Jeden z byłych naczelników został oskarżony o nadużywanie uprawnień i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Czy w końcu policjantka która trzy lata wydaje w sklepach fałszywe pieniądze, będące dowodem w prowadzonym przez nią śledztwie.

Dlatego teraz wewnętrzna kontrola ma odpowiedzieć na pytanie – co złego dzieje się w miejskiej komendzie policji we Wrocławiu

o kontroli mówi Paweł Petrykowski i od razu dodaje, że nie wiadomo kiedy ta kontrola się zakończy – bo ma być dokładna i rzetelna

Nie wiadomo więc kiedy i czy w ogóle ktoś odpowie za wspomniane historie stanowiskiem