Do 10 stycznia można się bawić na festiwalu rzeźb lodowych w belgijskiej Brugii. Prześwietlone kolorowym światłem rzeźby wyglądają magicznie.

27 artystów z całego świata pracowało przez miesiąc przy 15-stopniowym mrozie (to najlepsza temperatura do rzeźbienia w lodzie!) nad wykonaniem rzeźb, nawiązujących do filmu "Epoka lodowcowa 3". Zużyto 700 ton lodu, który organizatorzy sprowadzili głównie z Kanady, ale także z Laponii i… z Wrocławia. Wrocławski mlecznobiały lód to nie jedyny polski akcent.

Posłuchaj, jak wychwlają Boreckiego organizatorzy festiwalu.

"Wiaczesław Borecki z Poznania jest według mnie mistrzem, nie tylko rzeźby w lodzie, ale także w piasku. Jest mistrzem rzeźby anatomicznej. To jego poprosiłem, żeby wykonał rzeźbę Karola Darwina. Jest to rzeźba ogromna, waży około 12 ton, a jej wysokość wynosi 3,5 metra. On też tutaj zrobił lodowe jaja tyranozaurusa. Borecki to najlepszy na świecie rzeźbiarz ludzkich postaci".

Borecki zasłynął w Belgii już pół roku temu rzeźbą z piasku przedstawiającą Michaela Jacksona. Rzeźba w lodzie jest bardzo trudna. Materiał przypomina kamień. Pracuje się używając frezarki i elektrycznej piły. Detale wykonuje się dłutem.

Teraz Darwin Boreckiego patronuje zza lodowego barku do którego trafiają wszyscy, gdy tylko zjadą po lodowej zjeżdżalni, czyli po 15-metrowym grzbiecie stegosaurusa. Czy jednak wszyscy mają ochotę na taką lodową ślizgawkę?

Posłuchaj, kto zjechał, a kto boi się lodowej zjeżdżalni.

"Och tak, zimno mi strasznie. A ja nie miałem odwagi, bałem się, że będzie mi zimno w pupę. Niestety nie zjechałam, bo jestem w spódnicy i nie zamierzam wszystkiego pokazywać. A my wszyscy spróbowaliśmy, a teraz spróbujemy barku".