Łódzkie hipermarkety walczą z wróblami

Czwartek, 14 czerwca 2001 (11:30)

Już tylko pięć dni zostało łódzkim hipermarketom na pozbycie się latających po sali sprzedaży wróbli. Walka z ptakami trwa od kilku miesięcy. Łódzki Sanepid ustalił w końcu ostateczny termin, do którego sklepy muszą sobie poradzić z tym ptasim problemem. Zagroził przy tym, że jeśli hipermarkety nie usuną wróbli do najbliższego wtorku, zapłacą wysokie grzywny - do 10 tysięcy złotych.

Ptaki nie mają problemów z dostaniem się do budynków – hipermarkety budowane są w pośpiechu i często są nieszczelne. Dodatkowo ptaki wlatują przez niemal cały czas otwarte drzwi dla dostawców towaru. Potem czują się jak u siebie w domu. Siadają na owocach, skubią chleb i nieustannie latają nad głowami kupujących. Hipermarkety próbowały już pozbyć się ptaków. Najpierw wynajmowały specjalistyczne firmy, które zajmują się wyłapywaniem ptaków. Teraz sprowadziły specjalne odblaskowe kotary, montowane w drzwiach i siatki dzielące zaplecze od sklepu. Ale wciąż pojawiają się kolejne przeszkody w wyłapywaniu ptaków – niektóre z nich pozakładały gniazda i w nich złożyły jaja. Jednak Sanepid twierdzi, że to nie jest argument i hipermarkety muszą pozbyć się ptaków. „Ja od razu argumentuje, że nie można traktować w tym momencie ptaka jako coś pożytecznego bo on w tym obiekcie jest szkodnikiem” – powiedziała sieci RMF FM Iwona Rudnicka z łódzkiego Sanepidu. Dodała, że ptaki przenoszą wiele chorób, także pałeczki salmonelli. Jak skuteczna będzie walka hipermarketów z wróblami – dowiemy się we wtorek, po kolejnej kontroli Sanepidu.

10:30

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

-