27-letni mężczyzna zginął zmiażdżony przez windę w jednym z łódzkich wieżowców. Przy wsiadaniu, winda gwałtownie ruszyła do góry przygniatając mężczyznę. Człowiek nie miał szans na przeżycie - zginął na miejscu.

Jak wstępnie ustalono, mężczyzna wsiadał na parterze do windy razem z kolegami. Gdy ci zauważyły że winda rusza, próbowali ją jeszcze zahamować. Niestety, hamulec bezpieczeństwa nie zadziałał. Prokuratura ustala przyczyny tragedii. Winda została zabezpieczona do badań technicznych. Na miejscu wypadku był nasz reporter Marcin Wąsiewicz, który rozmawiał ze świadkami tragedii. posłuchaj jego relacji.:

Foto: Archiwum RMF

06:30