Bieda łączy, bogactwo dzieli - dzieli mieszkańców Kleszczowa w Łódzkiem. W jednej z najbogatszych polskich gmin dziś aż dwa referenda. Od rana ważą się losy pani wójt i rady gminy. Zwolennicy głosowania twierdzą, że władze źle zarządzają gminą.

Pani wójt nie może się dogadać ze zdominowaną przez SLD radą gminy. Konflikt przeniósł się na Fundację Rozwoju Kleszczowa, kierowaną przez rywalkę pani wójt w wyborach. Fundacja ma ściągać nowych inwestorów. Dostaje na to od gminy kilkadziesiąt milionów złotych. Jest więc co wydawać i o co się bić.

Pani wójt obwinia kontrolowaną przez radnych fundację o trwonienie majątku gminy, a fundacja z kolei zarzuca pani wójt torpedowanie pomysłów, np. zablokowanie budowy parku rozrywki.

Jedna z najbogatszych polskich gmin zafundowała sobie własną linie energetyczną. Prąd kupuje bez pośredników z pobliskiej elektrowni w Bełchatowie. Tańsza energia płynie już do niektórych mieszkań i kleszczowskich firm. czytaj więcej

Konflikt mąci też na pozór sielankowe życie mieszkańców Kleszczowa, którzy mają tani prąd, telefony, wodę gaz, asfaltowe drogi i chodnik z kostki. A dziś muszą zdecydować kogo za to odwołać...