Do dwóch tragicznych wypadków autobusowych - w Turcji i we Włoszech – doszło wczoraj z winy kierowców. 27 zabitych i ponad 30 rannych to bilans wypadku we wschodniej Turcji. We Włoszech zginęło 6 osób, a 38 zostało rannych.

W Turcji pomiędzy miastami Erzincan i Sivas autokar z dużą prędkością uderzył w ścianę tunelu. Jak wykazało śledztwo, kierowca zasnął za kierownicą.

Według wstępnych ocen włoskiej policji, przyczyną wypadku niemieckiego autobusu niedaleko Wenecji również było zaśnięcie za kierownicą. Jak zapewniała firma autokarowo-turystyczna, do której należał pojazd, obaj kierowcy byli doświadczeni.

Pasażerowie jechali na urlop nad Adriatyk, większość z nich to niemieccy imigranci z terenów dawnego Związku Radzieckiego. Łącznie w piętrowym autokarze było 67 osób.

Co najmniej sześć osób, w tym jedno dziecko zginęło, a prawie 40 zostało rannych w wypadku autokaru do którego doszło nad ranem w pobliżu miasta Vicenza na północy Włoch. To kolejna już w ciągu ostatniego miesiąca katastrofa niemieckiego autobusu. czytaj więcej

Co na temat porannego wypadku mówią niemieckie media, posłuchaj w relacji korespondenta RMF Tomasza Lejmana:

05:20