Kamil Stoch zajął drugie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Engelbergu. To 47. podium indywidualne w jego karierze, a trzecie w tym sezonie. W inaugurujących sezon 2017/18 zawodach w Wiśle był drugi, a w pierwszym konkursie w Engelbergu trzeci. W dzisiejszym konkursie zwyciężył Niemiec Richard Freitag, a trzeci był Austriak Stefan Kraft.

Kamil Stoch /Grzegorz Momot /PAP

Piotr Żyła był siódmy, Stefan Hula - 13, Maciej Kot - 16, Dawid Kubacki - 20 i Jakub Wolny - 24.

Niedzielny konkurs rozegrano w o wiele lepszych warunkach niż dzień wcześniej, gdy skoczkowie rywalizowali w gęstym, padającym śniegu. Jak sami podkreślali - są do zimy przyzwyczajeni - ale śnieżna zadymka nie pomaga w osiąganiu dobrych rezultatów.

Po pierwszej serii niedzielnego konkursu prowadził Freitag po lądowaniu na 137,5 m. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata miał prawie 4 pkt przewagi nad drugim Japończykiem Junshiro Kabayashim (137,5 m). Trzeci był Stoch, który tracił do zwycięzcy pierwszego konkursu sezonu w Wiśle tylko 0,1 pkt.

Awansu do serii finałowej nie wywalczyło kilku niezłych zawodników wśród nich 34. Austriak Gregor Schlierenzauer (125,0 m), który w Engelbergu wrócił po kontuzji do rywalizacji pucharowej. Weekendu w Szwajcarii nie zaliczy do udanych także Japończyk Noriaki Kasai, który również nie wywalczył prawa startu w finale zajmując w pierwszej serii 48. lokatę - 112,5 m.

Druga seria

W finale Freitag po raz kolejny udowodnił, że od początku sezonu olimpijskiego jest w wyśmienitej formie. Niemiec wylądował na 135 m i zapewnił sobie zwycięstwo. Szansę utrzymania miejsca na podium stracił natomiast Kobayashi. Japończyk osiągnął tylko 128,5 m i spadł w klasyfikacji końcowej na ósme miejsce.

Za to Stoch w dobrym stylu doleciał do 133 m i dzięki "wpadce" Japończyka awansował na drugie miejsce. Polak obronił się przed atakiem triumfatora klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w poprzednim sezonie Austriaka Stefana Krafta, który miał 134,5 m i zajął trzecie, tuż za Stochem.

W zespole trenera Stefana Horngachera dobrą formę zaprezentował także Żyła, ósmy po pierwszej serii - 134 m. W drugiej wylądował o metr bliżej, ale to wystarczyło do awansu w klasyfikacji o jedno miejsce. Mniej szczęścia mieli natomiast Kot i Hula. Obaj nie utrzymali lokat po pierwszej próbie, Hula najpierw miał 134 m i był jedenasty, a w drugim skoku osiągnął 128,5 m i zajął 13. miejsce. Kot z 12. pozycji - 133,5 m, spadł w finale na 16. po lądowaniu na 126 m.

Kubacki, trzeci w kwalifikacjach, w konkursie już tak dobrej dyspozycji nie utrzymał. Po pierwszej serii był 18. - 129 m, w drugiej miał próbę krótszą - 126,5 i ostatecznie zajął 20. miejsce.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na pozycji lidera umocnił się Freitag - 550 pkt, Stoch jest nadal czwarty - 323 pkt. Skoczkowie teraz wracają do kraju, gdzie spędzą Bożego Narodzenia. W tym czasie nie będą tylko odpoczywali, zaplanowane są treningi a w drugi dzień świąt mistrzostwa Polski.



(ł)