Partnerzy udzielają sobie pomocy i wsparcia, dbają o podtrzymywanie łączących ich więzi uczuciowych - to fragment SLD-owskiego projektu ustawy o związkach homoseksualnych. Zapewne będzie to jedna z najbardziej kontrowersyjnych ustaw.

Pomijając samą ideę legalizacji związków homoseksualnych, spory wywołają też zapisy, które zbliżają te związki do instytucji małżeństwa. Jakże bowiem inaczej zakwalifikować artykuł, który umożliwia parom homoseksualnym przyjmowanie wspólnego nazwiska, albo nakaz sprawowania pieczy nad dzieckiem partnera, o ile ten jest jego jedynym opiekunem.

Pozostałe artykułu tej 5-stronicowej ustawy są łatwiejsze do przełknięcia dla mniej lub bardziej zaciekłych przeciwników. Regulują to, jak związek można zawrzeć (ma się to dziać w urzędzie stanu cywilnego), jak rozwiązać (albo poprzez złożenie oświadczenia, albo sądownie), a także kwestie wspólnoty majątkowej, dziedziczenia, a nawet alimentów dla jednego z partnerów.

Ustawa o związkach homoseksualnych już w tej formie ma szansę na przyjęcie – twierdzi gość RMF Izabela Jaruga-Nowacka, pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. Zaznacza także, że dyskusja, jaką wywoła projekt jest społecznie niezbędnie potrzebna. czytaj więcej

Choć w ustawie zapisano zakaz adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to ciężko spodziewać się, by radykalnie poprawiło to parlamentarne szanse projektu. Za wyjątkiem SLD i UP żaden klub go bowiem nie popiera, a tej dwójce ciężko będzie samodzielnie przepchnąć projekt przez Sejm.

17:55