Internauci, którzy na forach dyskusyjnych nadepnęli na odcisk prezydentowi Szczecina, zwierają obronne szyki. Zorganizowali własną grupę wsparcia. Czują się zagrożeni, mimo że Piotra Krzystka krytykowali anonimowo, pod pseudonimami.

Prokuratura obecnie ustala ich dane na wniosek prezydenta, który na tej podstawie mógłby skierować prywatną skargę do sądu.

Śledczy zapewniają, że Krzystek jeszcze tych danych nie otrzymał, ale niektórzy z internautów czują się szykanowani. Jeden z nich, który jest urzędnikiem państwowym, dostał naganę. Inna internautka, która pracuje w jednostce podległej prezydentowi, nie dostała premii. Musimy się bronić - podkreślają internauci. Analizujemy naszą sytuację prawną, nasze prawa i obowiązki względem procedury przesłuchania. Nie do końca dobrym jest rozwiązanie, kiedy najpierw ustala się sprawców, a potem określa się, czy ci sprawcy popełnili przestępstwo - mówi jeden z internautów.

Nie jest także wykluczone, że prezydent Szczecina nie skieruje sprawy do sądu, a lista nazwisk posłuży do prywatnej zemsty na obecnych krytykach, a także jako straszak wobec przyszłych krytyków.

Posłuchaj mojej relacji