Zrzeszające frankowiczów stowarzyszenie "Stop Bankowemu Bezprawiu" chciałoby powołania w Sejmie komisji śledczej, która zajęłaby się problemem kredytów frankowych. Zamierza zbierać w tej sprawie podpisy wśród posłów. Na razie pod wnioskiem podpisało się dwóch parlamentarzystów klubu Kukiz'15.

Banknoty stufrankowe (zdj. ilustracyjne) /Michał Walczak /PAP

Państwo polskie udaje, że tematu nie ma i za wszelką cenę usiłuje zamieść sprawę tych kredytów pod dywan - mówiła Barbara Husiew ze stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu" na konferencji prasowej zorganizowanej w Sejmie. Mówimy posłom z obecnego Sejmu: sprawdzam, chcielibyśmy znaleźć 46 posłów, bez względu na barwy polityczne, które zechcą poprzeć nasz wniosek, by taka komisja powstała - dodała.

SBB chciałoby, by komisja śledcza "ustaliła powody niemocy naszego państwa" w sprawach kredytów frankowych, a także odpowiedziała na pytanie, "dlaczego umowy niezgodne z prawem są cały czas wykonywane".

SBB chce także, by komisja wyjaśniła, "dlaczego zawiodły instytucje państwa, zajmujące się nadzorem rynków finansowych", natomiast "osobom odpowiedzialnym za łamanie prawa nie postawiono dotąd zarzutów prokuratorskich".

Przedstawiciele stowarzyszenia zamierzają zbierać podpisy pod wnioskiem podczas trwającego posiedzenia Sejmu. Na razie pod inicjatywą podpisało się dwóch posłów klubu Kukiz'15 - Andrzej Maciejewski oraz Stefan Romecki - obaj uczestniczyli w środowej konferencji.

Liczymy, że 44 posłów jeszcze się znajdzie, żebyśmy mogli dochodzić naszego prawa i sprawiedliwości - mówiła Husiew.

W piątek w Sejmie zaplanowane jest pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców, znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej.

Prezydent skierował projekt noweli pochodzącej z 2015 roku ustawy w dniu 2 sierpnia br. Projekt stwarza nowe, większe możliwości uzyskania takiego wsparcia.

Prezydent zaproponował m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Teraz będzie to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.) - realnie to ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie. Ponadto zwiększona zostanie wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat. Możliwe będzie także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.

(mn)