Od dwóch dni trwają poszukiwania małego Gracjana, który razem z kolegami wpadł do Nysy Kłodzkiej. Trójce dzieci udało się wydostać z wody, ciała dwóch innych odnaleźli wczoraj strażacy. Prowadzone od wczoraj poszukiwania szóstego dziecka do tej pory nie przyniosły efektu.

Tragedia wydarzyła się w niedzielne popołudnie, kiedy szóstka dzieci chcąc skrócić sobie drogę próbowała przejść rzekę w miejscu, w którym przecina ją tama. Woda ma tam zwykle kilkanaście centymetrów głębokości. Porwane przez wartki nurt rzeki maluchy wpadły do wody. Trójce z nich od razu udało się wyjść na brzeg.

Do akcji ratunkowej obok policjantów włączyli się strażacy, pogranicznicy i okoliczni mieszkańcy. Wieczorem natrafili oni na ciała 15-letniej dziewczynki i 6-letniego chłopca. Wciąż nie odnaleziono 9-letniego Gracjana.

Mieszkańcy leżącej niedaleko Kłodzka miejscowości, w której doszło do tragedii, są wstrząśnięci