Jadąc do pracy spotkałem dziś Pana Bogdana. Hmmm… Pan Bogdan to bohater mojego materiału, który nagrywałem kilka miesięcy temu. Wtedy jeszcze nie było audioblogów na stronie RMF FM. Przypomniała mi się jego opowieść, którą nagrałem przy okazji 50 lecia szczecińskiej izby wytrzeźwień. Pierwsze co pomyślałem to to, że „jeszcze żyje”. Nie bez powodu. Sam przyznał, że w izbie był ponad 100 razy. Mówił mi wtedy, że ma żal, że jako stały klient nie otrzymał zaproszenia na galę jubileuszową z okazji święta izby. Taka uroczystość przypomnę odbyła się w Teatrze Polskim. Były odznaczenia i nagrody… ale tylko dla pracowników.

Pan Bogdan - dla przyjaciół Dydunia

Rekordzistką izby jest pewna pani, która w wydychanym powietrzu miała ponad 8 promili. Szczecińska izba wytrzeźwień została powołana jeszcze przez Miejską Radę Narodową. W uzasadnieniu napisano, że „trzeba walczyć z plagą pijaństwa, która powoduje rozluźnienie dyscypliny społecznej”.