Warto czytać umowy, które się podpisuje - przekonali się o tym polscy przedsiębiorcy, którzy czują się teraz oszukani przez firmę z Hiszpanii. Nie zdając sobie z tego sprawy, zobowiązali się zapłacić firmie wysokie kwoty, w zamian za umieszczenie ich przedsiębiorstw w międzynarodowym katalogu.

Firma European City Guide z siedzibą w Hiszpanii wysyła do małych i dużych przedsiębiorstw na całym świecie jednostronicową ankietę. Adresata przesyłki prosi się o podanie swoich danych osobowych, dokładnego adresu, telefonu i o podanie branży, jaką się zajmuje.

Równocześnie ankietowanego informuje się, że dane jego firmy umieszczone zostaną w międzynarodowym katalogu przedsiębiorstw. Hiszpanie, składając swoją ofertę, w prawym górnym rogu ankiety, wytłuszczonym drukiem, zamieszczają informację: To nic nie kosztuje. Trzeba tylko złożyć podpis i przesłać wszystko do Barcelony.

Walkę mikroskopijnym dopiskom w umowach wydali Hiszpanie. Teraz małe litery muszą mieć co najmniej 2,5 mm wysokości. Jako pierwsza taki przepis wprowadziła Katalonia. Nowe prawo obejmie banki i firmy ubezpieczeniowe. Za złamanie tego przepisu grozi wysoka grzywna. czytaj więcej

Tak właśnie uczynił Wojciech Herbert ze Szczecina. Po kilku miesiącach nadeszła odpowiedź z Barcelony: Dziękujemy, przyjęliśmy, dołączamy fakturę. Opiewała ona na kwotę 817 euro. Herbert wysłał do Barcelony natychmiast faks z prośbą o anulowanie zamówienia. Uzyskał odpowiedź, że na rezygnację miał 7 dni. Tyle, że tego pan Wojciech dowiedział się dopiero kilka miesięcy po podpisaniu umowy...

Takich ludzi w Zachodniopomorskiem jest ponad sto. W podobnej sytuacji znaleźli się przedsiębiorcy z Lublina – o tym słuchaj w relacji Cezarego Potapczuka:

Foto: Piotr Lichota, RMF

10:20