Miała być rewolucja w polskim piłkarstwie – jak zapowiadał prezes PZPN Michał Listkiewicz – a będzie Komisja Etyki dla sędziów; mnóstwo szczegółowych rozwiązań, ale bez radykalnych cięć.

Swoją decyzję prezydium zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej przedstawiło na specjalnej konferencji prasowej. Wielu komentatorów twierdzi, że zamiany są niewielkie. Czyżby władze PZPN się bały?

Włodarze związku uważają, że odwagi im nie brakuje. A zmiany, które proponują, są rewolucyjne, ale dla samych zainteresowanych. To przede wszystkim koniec wszechwładzy obserwatorów, czyli tych osób, które oceniały sędziów. Od ich „tak” lub „nie” niejednokrotnie zależała przyszłość arbitrów. Zdarzało się, że obserwatorzy - jako ludzie z cienia - nie grzeszyli uczciwością, a czasami wiedzą i spostrzegawczością.

Od teraz sędzia nie będzie mógł być też działaczem piłkarskim. To koniec dublowania stanowisk, szczególnie na prowincji – zapowiada Listkiewicz. Ponadto sędzia będzie mógł wypowiadać się po meczu.

Czyżby kolejna afera korupcyjna, odkryta w polskim światku piłkarskim? Na łamach dziennika "Fakt" były właściciel Lecha Poznań Ryszard Górka twierdzi, że w 1992 roku wręczył łapówkę samemu Michałowi Listkiewiczowi. czytaj więcej

Na konferencji prasowej Michał Listkiewicz ustosunkował się także do zarzutów prasowych. Dziennik „Fakt” napisał, że sam prezes był zamieszany w aferę korupcyjną.

Listkiewicz przyznał, że podpis na drukowanym w gazecie dokumencie poświadczającym pobranie ponad 200 tys. na sprzęt sportowy wygląda na autentyczny. Jednak w odróżnieniu od gazety, prezes Listkiewicz twierdzi, że pieniądze zwrócił. Zapowiedział też, że sprawa trafi do sądu.