Na razie tak tylko bywa, ale do stałego zejścia poniżej tej psychologicznej bariery niewiele brakuje. 2,99zł za litr płacili przez cztery pierwsze dni tego roku kierowcy z okolic Nowej Soli. Jedna firma paliwowa przejęła stację innej firmy i chciała pozbyć się paliwa przed zmianą logo. Wprowadziła promocyjną cenę i zmusiła tym do takiej samej zmiany konkurentów.

Od poniedziałku stacja jest zamknięta, więc konkurenci wrócili do ceny 3 zł i kilkanaście groszy. 2,99zł można też trafić na pojedynczych stacjach przymarketowych. Podobno wczoraj widziano cenę z dwójką z przodu gdzieś w Wielkopolsce...

a kierowcy z Poznania chętnie płaciliby poniżej 3 złotych, choć, jak posłuchasz moich rozmów na przymarketowej stacji paliw, to usłyszysz, że i 2,99zł to za dużo: