"Chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy ratowali nas, pomagali nam, opiekowali się nami. (…) A przede wszystkim chcę podziękować wszystkim państwu, wszystkim Polakom, tym, którzy przez ten tydzień okazywaliście mi tak wiele serca" - mówiła premier Beata Szydło tuż po opuszczeniu Wojskowego Instytutu Medycznego przy Szaserów w Warszawie. Szefowa rządu spędziła tam tydzień: w ubiegły piątek limuzyna, którą podróżowała, miała wypadek w Oświęcimiu. W placówce pozostał na razie funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, który również ucierpiał w wypadku.

Premier Beata Szydło tuż po opuszczeniu szpitala przy Szaserów w Warszawie /Fot. Jakub Kamiński (zdjęcie po lewej) i Leszek Szymański /PAP

Premier spotkała się z dziennikarzami przed gmachem Wojskowego Instytutu Medycznego przy Szaserów. Po tygodniu cieszę się, że mogę się z państwem zobaczyć, spotkać. Wiem, że wielu z was cały tydzień tu ze mną dzielnie trwało, za co serdecznie dziękuję - powiedziała.

Słowa podziękowania pojawiły się w jej krótkiej wypowiedzi wielokrotnie.

Korzystając z okazji, chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy ratowali nas, pomagali nam, opiekowali się nami. Służbom medycznym, służbom ratowniczym, policji. Tym wszystkim, którzy wtedy, w piątek tydzień temu, nam pomogli. Całemu zespołowi Szpitala Powiatowego im. Św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu. No i oczywiście wspaniałemu zespołowi Wojskowego Instytutu Medycznego tutaj w Warszawie. Dziękuję za opiekę, dziękuję za troskę - mówiła szefowa rządu.

A przede wszystkim chcę podziękować wszystkim państwu, wszystkim Polakom, tym, którzy przez ten tydzień okazywaliście mi tak wiele serca. Dziękuję za wszystkie smsy, za wszystkie telefony, maile, listy, słowa wsparcia, otuchy, które przekazywane mi były przez moich bliskich, przez moich współpracowników. Bardzo państwu serdecznie dziękuję - podkreślała.

Premier poinformowała również, że planuje "kilka dni odpoczynku na Parkowej" (mieści się tam rządowa willa, w której mieszkają premierzy RP) i że "we wtorek zobaczymy się na konferencji prasowej w kancelarii po posiedzeniu Rady Ministrów".

Szydło żegna się z personelem szpitala: Dzięki wam czułam się jak w domu

Wkrótce po opuszczeniu szpitala Beata Szydło opublikowała na swoim oficjalnym profilu na Facebooku krótki film z pożegnania z personelem Wojskowego Instytutu Medycznego, któremu osobiście podziękowała za opiekę.

Naprawdę... jestem pod wrażeniem. (...) Dziękuję wam bardzo, bo dzięki wam ten pobyt tutaj był dla mnie jak w domu. Troszkę w innych okolicznościach - uśmiechnęła się i dodała: Naprawdę bardzo dziękuję. Jesteście wspaniali.

Szefowa rządu zwróciła się również do towarzyszącego jej dyrektora Wojskowego Instytutu Medycznego, gen. dyw. prof. Grzegorza Gieleraka. Panie dyrektorze, muszę panu powiedzieć, że ma pan wspaniały personel, naprawdę - powiedziała.


Ranny funkcjonariusz BOR-u zostaje w szpitalu. Będzie "pod obserwacją lekarzy na rehabilitacji"

Po krótkim wystąpieniu Beaty Szydło przed gmachem Instytutu, kiedy szefowa rządu była już w drodze na Parkową, głos zabrał rzecznik rządu Rafał Bochenek, który poinformował, że premier "jeszcze przez kilka najbliższych dni będzie w kontakcie z lekarzami - to z racji pewnej profilaktyki, konieczności prowadzenia obserwacji".

Bochenek przekazał również szef ochrony Szydło, który również ucierpiał w wypadku w Oświęcimiu, "w najbliższym czasie" pozostanie jeszcze w Wojskowym Instytucie Medycznym. Tutaj przechodzi już rehabilitację. Jest pod troskliwą opieką lekarzy - podkreślił.

Szydło poprowadzi wtorkowe posiedzenie rządu. W porządku obrad: ustawa o sieci szpitali

Rzecznik rządu odniósł się również krótko do wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów, które ma poprowadzić Beata Szydło. W związku z licznymi państwa pytaniami dotyczącymi przede wszystkim tego, czy Rada Ministrów, a później konferencja (prasowa), będzie dotyczyła (ustawy o) sieci szpitali: tak, ten projekt pojawi się we wtorek na posiedzeniu rządu i będzie przedmiotem dyskusji ministrów - poinformował.

Przypomnijmy, w ostatni wtorek projekt ustawy o sieci szpitali - flagowy projekt ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła - został zdjęty z porządku rządowych obrad. Jak wyjaśniał wówczas wicepremier Piotr Gliński, który prowadził posiedzenie pod nieobecność premier Szydło, w sprawie projektu "pojawiło się kilka jeszcze znaków zapytania". Pani premier chciała uczestniczyć w procesie wyjaśniania tych kontrowersji. (...) Zmiana systemu opieki zdrowotnej w Polsce to jest rzecz kluczowa. Sprawy są często trudne i dlatego wolimy czasami poczekać - przekonywał Gliński.

Dyrektor WIM: Hospitalizacja doprowadziła do stabilizacji stanu zdrowia premier

Po opuszczeniu przez Beatę Szydło szpitala komunikat ws. stanu jej zdrowia wydał dyrektor WIM, gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak.

Siedmiodniowa hospitalizacja, umożliwiająca pełną obserwację, diagnostykę oraz leczenie zachowawcze, doprowadziła do stabilizacji stanu zdrowia. Dzięki temu pani Premier nie musi przebywać na zwolnieniu lekarskim. Dalsze leczenie, w tym rehabilitacja, prowadzone będą w trybie ambulatoryjnym - poinformował.

Jak zaznaczył: Zespół Medyczny pragnie podkreślić, że uraz komunikacyjny jakiego doznała pani Premier miał skutki wielomiejscowe. Szybko podjęta interwencja medyczna oraz pełna współpraca Pacjentki pozwoliły na szybkie ukończenie etapu leczenia szpitalnego oraz zaplanowanie kontynuacji terapii w warunkach ambulatoryjnych.

Gen. Gielerak przyznał również, że hospitalizacja szefowej rządu, "co naturalne, (...) budziła duże zainteresowanie opinii publicznej" i zapewnił, że "liczne - nadsyłane na adres Dyrekcji WIM - listy oraz korespondencja elektroniczna" trafiły do adresatki.

W poniedziałek zespół medyczny opiekujący się Beatą Szydło informował, że obrażenia, które odniosła, "nie wymagały interwencji chirurgicznej ani żadnych innych zabiegów inwazyjnych".

Rzecznik rządu Rafał Bochenek sprecyzował natomiast, że szefowa rządu ma stłuczenia i otarcia. Obrażenia pani premier wynikają m.in. z tego, że (...) była zapięta pasami: doszło do zderzenia z drzewem, to przełożyło się na to, że było szarpnięcie i też z tego powodu pani premier ma określone stłuczenia, otarcia - mówił.

Już w weekend rozpoczęto zabiegi rehabilitacyjne z czynnym udziałem Pacjentki, które wraz z dalszym leczeniem zachowawczym będą kontynuowane przez kilka najbliższych dni - zapowiedzieli natomiast w komunikacie lekarze i zapewnili, że "charakter obrażeń oraz uzyskiwany postęp w leczeniu i rehabilitacji rokują na szybki powrót pani Premier do zdrowia".

Rządowa kolumna wyprzedzała seicento. Auto premier uderzyło w drzewo

Sebastian K. nie przyznał się do winy. Prokuratura: Złożył obszerne wyjaśnienia

Krakowska prokuratura rozbudowała zarzut dla kierowcy seicento w związku z wypadkiem z udziałem limuzyny premier Beaty Szydło. Ponadto poinformowała, że w trakcie dochodzenia ustalono, iż status kolumny uprzywilejowanej został zachowany. Rządowa kolumna trzech samochodów, w której pojazd premier... czytaj więcej

Wypadek, w którym uczestniczyła rządowa kolumna trzech aut wioząca Beatę Szydło, miał miejsce 10 lutego o godzinie 18:37 w Oświęcimiu. Kolumna wyprzedzała fiata seicento: jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy rządowy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w drugie auto w kolumnie - właśnie to, którym jechała szefowa rządu - a ono uderzyło w drzewo.

Tuż po wypadku Beata Szydło trafiła do szpitala w Oświęcimiu, skąd helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportowano ją do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Spędziła tam tydzień.

Do tej samej placówki trafił również funkcjonariusz BOR-u, szef ochrony premier.

U drugiego funkcjonariusza BOR-u, kierowcy auta szefowej rządu, który także ucierpiał w wypadku, stwierdzono lżejsze obrażenia.

14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca seicento Sebastian K.

(e)