Z Chodzieży do najbliższych gór jest grubo ponad 300 km, ale na nartach można pojeździć na miejscu. Grupa zapaleńców z tego wielkopolskiego miasta wybudowała w 2003. roku narciarski wyciąg. Rok temu jednak nie ruszył ani na chwilę. Teraz dokupiono śnieżną armatkę i po fali mrozów i opadach naturalnego śniegu 5. stycznia udało się uruchomić stok.

Na stoku od tygodnia tłum ludzi. Najwięcej z odległego o 70 km Poznania. W stolicy Wielkopolski jest sztuczna góra Malta z działającym wyciągiem, ale prawdziwi narciarze wolą naturalny stok.

Posłuchaj moich rozmów na stoku:

Skoro wspomniałem o zapaleńcach - nie działają tylko na zasadzie chwilowych porywów. Założyli Chodzieskie Towarzystwo Narciarskie. Organizują wspólne wyjazdy, na przykład w Sudety, ale przede wszystkim propagują narciarstwo na miejscu - w północnej Wielkopolsce.

Jeśli pogoda jest odpowiednia to stok w soboty i niedziele działa od 10ej, a w tygodniu od 16ej - zawsze do 21.30, bo stok jest oświetlony.

Rozmawiałem też z prezesem ChTN, Robertem Mądrowskim: