Reklama

  • 30 lat temu rozbił się samolot z Anną Jantar na pokładzie

    Niedziela, 14 marca (11:11)

    Dokładnie 30 lat temu zaledwie 950 metrów od pasa na warszawskim Okęciu spadł samolot Polskich Linii Lotniczych "Mikołaj Kopernik". Wszyscy pasażerowie i członkowie załogi zginęli. Wśród nich była znana polska piosenkarka Anna Jantar oraz amatorska drużyna amerykańskich bokserów.

    Zdjęcie

    Anna Jantar  

    Wychowywaliśmy się razem na podwórku. To była świetna dziewczyna - o Annie Jantar opowiadają jej przyjaciele

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Start samolotu PLL LOT Ił-62 "Mikołaj Kopernik" z lotniska im. J.F. Kennedy'ego w Nowym Jorku był zaplanowany na 13 marca 1980 roku na godz. 19 czasu miejscowego. Jednak silne opady śniegu, jakie dotknęły wówczas ten rejon Stanów Zjednoczonych, opóźniły wylot. Po oczyszczeniu pasa startowego i maszyny, o godz. 21.18 "Kopernik" wyruszył w lot do Warszawy.

    Trasa nad Atlantykiem przebiegała w dobrych warunkach atmosferycznych. Żadne kwestie techniczne nie były też zgłaszane przez nikogo z członków 10-osobowej załogi dowodzonej przez 46-letniego doświadczonego kapitana Pawła Lipowczana oraz drugiego pilota Ireneusza Łachockiego.

    Około godz. 11 czasu polskiego załoga nawiązała kontakt z wieżą kontrolną na warszawskim Okęciu, nie zgłaszając żadnych problemów technicznych. "Kopernik" został skierowany na ścieżkę podejścia do lądowania. Niebo nad stolicą było bezchmurne.

    Reklama

    O godz. 11.13 kapitan zgłosił trudności z sygnalizacją podwozia i zamiar przejścia na drugi krąg wokół lotniska, by mechanik mógł sprawdzić obwód. Nikogo to wówczas nie zaniepokoiło, ponieważ już wcześniej w Iłach-62 odnotowywano awarie wskaźnika sygnalizującego właściwe wysunięcie i zablokowanie podwozia, spowodowane zwykle przepaleniem żarówki lub bezpiecznika.

    Kiedy samolot zwiększył moc, by wznieść się na drugi krąg, pękł wał łączący turbinę ze sprężarką niskiego ciśnienia w silniku nr 2. Sygnalizator wskazywał na awarię podwozia. Pilot wzniósł maszynę, by podejść do lądowania jeszcze raz, a w międzyczasie upewnić się, że zawiódł tylko sygnalizator, a nie podwozie. Niestety, rozpadająca się turbina uszkodziła silniki.

    Załoga utraciła wówczas praktycznie zupełnie możliwość sterowania opadającą bezwładnie maszyną. Kapitanowi w ostatniej chwili udało się tylko dzięki zmianie wychylenia lotek na skrzydłach ominąć zakład poprawczy dla nieletnich. Samolot ściął prawym skrzydłem drzewo i o godz. 11.15 rozbił się w fosie na terenie dawnego fortu wojskowego nieopodal al. Krakowskiej.

    Jako przyczynę katastrofy wskazano ukryte wady radzieckiej konstrukcji samolotu. Według materiałów Instytutu Pamięci Narodowej, MSW utajniło wnioski ze śledztwa, które wskazywały na winę strony polskiej.

    Pamięć o ofiarach katastrofy samolotu Mikołaj Kopernik wciąż jest żywa

    liczba zdjęć: 9

    Miejsce katastrofy 30 lat później

    Reporter RMF FM Paweł Świąder opisuje, jak po 30 latach wygląda miejsce katastrofy

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Na wzniesieniu otoczonym fosą wciąż są ruiny wojskowego fortu. To właśnie tam rozbił się samolot. Dookoła są teraz ogródki działkowe, zakłady usługowe i kilkadziesiąt domów. Niektórzy z tamtejszych mieszkańców na własne oczy widzieli ostatnie chwile lotu. Było widać, jak nad tym domem leciał. Z wielkim hukiem trzasnął na jednostkę wojskową. Mąż poleciał dookoła tych fortów. To wszystko było obstawione i nie było dostępu w ogóle - mówi pani Krystyna.

    W miejscu katastrofy świadkowie widzieli sterty blachy, kamizelki ratunkowe wiszące na osmolonych drzewach, puszki po napojach, serwetki firmowe LOT-u, nadpalone książki, ubrania i buty.

    Rocznica katastrofy samolotu Mikołaj Kopernik

    liczba zdjęć: 5

    Tu mieszkała Anna Jantar

    liczba zdjęć: 4
    Zbiorowy grób ofiar wypadku znajduje się na stołecznym Cmentarzu Komunalnym Północnym na Wólce Węglowej, zaś mogiła załogi jest na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Na terenie warszawskiego klubu sportowego Skra postawiono mały pomnik poświęcony sportowcom, którzy zginęli w katastrofie. Imię kapitana "Kopernika" Pawła Lipowczana otrzymała jedna z przecznic al. Krakowskiej na stołecznym Okęciu.

    Ił-62 - "latająca trumna"

    To od początku był pechowy samolot. Relacja Przemysława Marca

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.
    Ił-62 był pierwszym radzieckim międzykontynentalnym samolotem pasażerskim. Wyprodukowano blisko 300 egzemplarzy. Ostatni wypadek z udziałem tego samolotu zdarzył się w Iranie przed sześcioma miesiącami. Blisko dwa lata temu rosyjskie linie pasażerskie wycofały go z eksploatacji. Samolot, który LOT-owskie załogi okrzyknęły latającą trumną, jest jeszcze na wyposażeniu rosyjskiego ministerstwa do spraw sytuacji - nomen omen - nadzwyczajnych.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

    Paweł Świąder

    RMF FM

    RMF24.pl on Facebook

     
  • Rozmiar tekstu:

  • Oceń tekst

    Ocen: 6

Wasze komentarze (6)

  • 13.04 (20:21)
    ~dzis pamiec ozyla znowu
    ~mateCudowna wokalistka. ten głos, ten wygląd - talent od Boga. Wielka strata dla polskiej piosenki. Proszę rmf GRAJCIE JEJ PIOSENKI! Na jej cześć.
  • 14.03 (14:18)
    ~toranaga7
    Przykre,ale dlaczego Bóg pokaral nas skowyciem jak ranne zwierze Natalii...
  • 14.03 (13:28)
    74
    Aniu nie ma cie już 30 lat, a twoje piosenki wciąż żyją wśród nas.

    Mimo że miałem dziewięc lat jak odeszłaś, i pamiętam ten dzień do dziś.

    W swoim wielkim hicie"Przetańczyc z tobą chce całą noc" kończysz słowami "bo życie tak krótkie jest".

    Pamięci wszystkim ofiarom tragedii sprzed 30 lat
    • przepisz kod z obrazka
  • 14.03 (13:05)
    ~Wiesiek z PLMiLot
    Tak, to już trzydzieści lat jak nie ma Pawła wśród kolegów . Wspaniałego pilota, spadochroniarza rekordzisty, i Kolegi.
    To już 30 lat jak zginęła wspaniała załoga której umiejętności nie mogły przeciwstawić się destrukcji maszyny.
    To już 30 lat jak nie śpiewa Anna Jantar.
    Wiesiek z PLMiLot.
  • 14.03 (13:04)
    ~jokeman
    a 30 lat temu, siedzac w centrum nasluchu, w wojsku, ok 10 rano mialem okazje po raz ostatni jak sie okazalo, slyszec meldunek pilota do kontrolera ruchu powietrznego lotniska Schenefeld w Berlinie: Lima Oscar Tango 007, a ok 14 dowiedzielismy sie ze samolot sie rozbil przed lotniskiem w Warszawie.